50 powodów by odwiedzić San Francisco (cz. 1)

0 komentarzy |

Największą zaletą San Francisco jest to, że miasto nie ma jednorodnego charakteru – definiują go bardzo różne dzielnice, które łączy jedno: mocny wpływ warunków naturalnych. Metropolia położona jest na ponad 40 wzgórzach, od zachodniej strony styka się z Oceanem Spokojnym, a od pozostałych stron oblewana jest przez wody zatok. Choć mocno zurbanizowane, miasto cechuje niezliczona liczba parków i skwerów. Ale to nie wszystko – równie osobliwa jest kultura miasta, którą ukształtowała burzliwa historia Kalifornii. Wytypowanie 50 atrakcji i miejsc, które warto odwiedzić w San Francisco, przychodzi zatem tak prosto jak recytacja tekstu ulubionej piosenki. Ze względu na dość rozbudowane opisy, postanowiłem podzielić zestawienie na dwie części, jednak kolejność obiektów jest raczej przypadkowa. Zaczynamy odliczanie!

Tramwaje

W San Francisco funkcjonują dwa rodzaje tramwajów: liniowe (cable cars) i klasyczne (heritage street cars).  Pierwsze to te znane z pocztówek (zdjęcie u góry), które kursują na trzech trasach w centrum miasta: California Street – Van Ness Avenue, Powell – Fisherman’s Wharf, Powell – Ghiradelli Sqaure. Są one pozostałością po systemie tramwajowym, który powstał pod koniec XIX wieku i obejmował całe miasto (wielkie trzęsienie ziemi i szalejące pożary zniszczyły dawne trakcje). Za przejażdżkę zabytkowym pojazdem zapłacimy 7$, przy czym bilet może być wykorzystany tylko na jeden kurs (warto więc wybrać jakąś dłuższą trasę).
Jednak to klasyczne tramwaje mają według mnie więcej uroku – podróżują nimi zwykli mieszkańcy miasta. O historii pojazdów można poczytać na tablicach znajdujących się w wagonach lub udać się do muzeum transportu – San Francisco Railway Museum.
Linie tramwajowe wraz z autobusami, trolejbusami i koleją lekką tworzą system komunikacji miejskiej noszący nazwę Muni.

 

Coit Tower

Coit Tower znajduje się na samym szczycie Telegraph Hill, na który można dostać się choćby od strony sławetnej Lombard Street. Zanim zapłacimy 8$, żeby zabytkową windą dostać się na taras widokowy, z którego rozpościera się panoramiczny widok na San Francisco (rzekomo najlepszy, choć mieszkańcy będą obstawać przy Twin Peaks), warto rzucić okiem na 100-letnie murale zdobiące parter 64-metrowej wieży. Stąd w 15 minut można dojść do Pier 33, skąd odpływają promy do więzienia Alcatraz – jeśli wybierze się zejście schodkami Greenwich, można przy okazji obejrzeć pięknie zadbane ogróki działkowe, które sprawiają, że zapomina się, że jest się w centrum wielkiego miasta.

 

coit-towerJapanese Tea Garden

(natura)
Coś dla miłośników natury. Ten malutki ogród uznawany jest często za najlepiej zadbany zielony teren w San Francisco – a trzeba wiedzieć, że w mieście nie brakuje parków (c0 udowadnia choćby ten wpis). By poczuć swoisty klimat miejsca, najlepiej wybrać się tu z samego rana – zwłaszcza w poniedziałki, środy lub piątki, kiedy wejście jest bezpłatne (do g. 10).

 

BART

(transport)
Warto zapamiętać ten akronim: BART, czyli Bay Area Rapid Transit, to sprawny system szybkiej kolei naziemnej. Do czynienia ma się z nim od samego początku – centrum miasta skomunikowane jest z lotniskiem za pomocą jednej z pięciu linii, które łącznie obejmują trasy o długości 167 km w rejonie Zatoki.

 

Presidio

(natura, marina)
Presidio to dawna baza wojskowa, a dziś – park narodowy. Nawet jeśli nie znajdzie się czasu na wspinaczkę wyznaczonymi szlakami, w drodze do mostu Golden Gate warto pomyśleć o odwiedzeniu Pałacu Sztuk Pięknych, Muzeum Rodziny Walta Disney’a lub Klubu Oficerskiego. Plaże w zachodniej części parku umożliwiają spektakularny widok na Ocean Spokojny.

 

presidio

 

Lombard Street

(dzielnica, zjawisko)
To najbardziej “pokrętna” ulica w San Francisco. Nie jest przy tym tylko atrakcją turystyczną, ale także normalnie użytkowaną przez auta drogą – choć zjechanie nią może wymagać sporej sprawności manualno-ruchowej. Z góry ulicy pięknie prezentują się wzgórza, na których położone jest San Francisco, od dołu – zygzakowate załamania, szczególnie jeśli to pora kwitnięcia kwiatów.

 

Mgła

(natura, zjawisko)
To zjawisko atmosferyczne kojarzone tak silnie z miastem, jak deszcz kojarzy się z Seattle. Mgły powodowane są przez zderzenie różniących się temperaturą mas powietrza znad oceanu i znad lądu. Przy okazji warto pamiętać, że w poszczególnych częściach miastach pogoda może się znacznie różnić!

 

Twin Peaks

(natura, panorama)
Te bliźniacze wzgórza nie mają nic wspólnego z serialem Davida Lyncha. Wyprawa na ich szczyt oferuje – podobnie jak wieża Coit – panoramiczny widok na całe miasto. Różnica jest jednak taka, że na samą górę trzeba wejść o własnych siłach (przykro mi – żadnych wind), a wstęp jest całkowicie darmowy. Najlepiej wybrać się tu w słoneczne popołudnie lub wczesnym wieczorem.

 

Chinatown

(dzielnica, foodies)
San Francisco może pochwalić się największą chińską dzielnicą spośród wszystkich miast amerykańskich. Oprócz tanich dim sum, magnesów na lodówkę i innej “chińszczyzny”, Chinatown kryje też swoiste mniej lub bardziej oczywiste atrakcje turystyczne: Smoczą Bramę, świątynie buddyjskie, fabrykę ciasteczek szczęścia, herbaciarnie, czy murale w bocznych uliczkach.

 

Chinatown

Market Street

(dzielnica, zakupy, transport)
To główna ulica miasta ciągnąca się od portu morskiego aż do wzgórz Twin Peaks zahaczając po drodze o centrum finansowe, ratusz miejski i dzielnicę Castro. Można ją w kilkanaście minut pokonać zabytkowym tramwajem F, jednak spacer – choć długi – pozwoli dokładniej przyjrzeć się licznym tu skyscraperom, wejść do centrów handlowych, a nawet wypatrzeć siedzibę główną Twittera.

 

SOMA

(dzielnica, sztuka, rozrywka)
S
outh oMarket to dzielnica położona w południowej części San Francisco. Ze względu na mieszczące się tutaj siedziby SFMOMA (choć zamknięta w czasie mojego pobytu) i Yerba Buena Centeruchodzi za centrum artystyczne miasta. To tu obok siebie w symbiozie funkcjonują pracownie malarskie, warsztaty samochodowe, magazyny towarowe, firmy technologiczne, teatry i najgorętsze kluby nocne.

 

Yerba Buena Gardens

(natura)
Pierwszy czwartek każdego miesiąca to czas, kiedy zainteresowani sztuką ruszają w kierunku SOMA na liczne wernisaże. Miejscówką, która zgarnia największe tłumy culture vultures jest interdyscyplinarne Yerba Buena Center. Centrum mieści się w ogrodach zajmujących powierzchnię dwóch przecznic. Artystyczny charakter okolicy podkreślają znajdujące się tu rzeźby i instalacje.

 

Union Square

(dzielnica, zakupy)
Sam plac przy centralnej Powell Street nie wyróżnia się może niczym nadzwyczajnym, jednak jest ważnym punktem nawigacyjnym. Szukając noclegu, warto rozważyć tę okolicę – jest tu najwięcej hoteli, sklepów (w tym całodobowy Walgreens), a zaledwie 200 metrów od niego znajduje się stacja BART-u i punkt informacji turystycznej. 

 

Russian Hill

(dzielnica, panorama)
Russian Hill należy do jednego z najbardziej znanych wzgórz w San Francisco. Odwiedzających przyciągają tu nie tylko niesamowite widoki rozpościerające się z pagórków, ale także historia – to te okolice w latach 50tych XX wieku “zaanektowali” bitnicy, a w następnych dekadach artyści, lokalni ekscentrycy i bohema

 

City Hall & Civic Center

(architektura, historia)
Choć okolice Civic Center zdominowało szemrane towarzystwo, nie urąga to urokowi architektury mieszczących się tu budynków: ratusza, biblioteki, Davies Symphony Hall,  War Memorial Opera House i War Memorial Veteran’s Building. To największe – zaraz po Waszyngtonie – skoncentrowanie architektury neoklasycystycznej w jednym miejscu wAmeryce. Wnętrze ratusza można obejrzeć w ramach zorganizowanego zwiedzania budynku, które odbywają się w dni powszednie o godz. 10:00, 12:00 i 14:00.

 

Golden Gate Park

(natura, sztuka, panorama)
Zajmuje powierzchnię większą od nowojorskiego Central Parku o 20%, ale  pełni rolę nie tylko zwykłego parku. Znajdują się tu choćby Academy of Science, De Young Museum, Japanese Tea Garden, Stow Lake, ogrody botaniczne, czy atrakcje dla dzieci, które ciężko zwiedzić w jeden dzień. Na sam spacer po terenie zajmującym ok. 4 km kwadratowe może zająć nawet 3-4 godziny (można też wypożyczyć segway’a!).

 

Old Mint

(historia, architektura)
Nie wspominają o niej popularne przewodniki. Mnie zdarzyło się wpaść do dawnej miejskiej mennicy (88 5th St) w czasie weekendu, kiedy organizowane były tam dni historii. Była to idealna okazja, żeby nie tylko zobaczyć jak budynek wygląda od wewnątrz (tutejsze skarbce przechowywały swojego czasu trzecią część amerykańskich rezerw złota), ale także dowiedzieć się o historii obiektu, jak i samej okolicy.  Oddany do użytku w 1874 roku, zbudowany prawie całości z metalowych elementów, jako jedyny w okolicy przetrwał wielkie trzęsienie ziemi w 1906 roku. Dziś, po wielu latach zaniedbań, jest stopniowo restaurowany i w przyszłości ma być siedzibą Muzeum miasta San Francisco i Miejskiego Stowarzyszenia Historycznego.

mint

 

Raj dla foodies

(foodies)
San Francisco posiada największą liczbę lokali gastronomicznych w przeliczeniu na jednego mieszkańca spośród wszystkich miast w Ameryce. W praktyce oznacza to, że – o ile pozwala na to portfel – każdego dnia pobytu można w kwestii jedzenie eksperymentować do woli. Tematu nie będę tu szczególnie drążyć (napisano o tym tysiące blogów), choć wspomnę pewne lokalne “przysmaki” w kolejnej części “50 powodów…”.

 

Dzielnica Mission

(dzielnica, historia, architektura)
Mission to jedna z najciekawszych części miasta. To tu, kiedy jeszcze Kalifornia znajdowała się w granicach Meksyku, swoją misję chrześcijańską prowadzili franciszkanie (i stąd jej nazwę). Nawet gdyby ten fakt był komuś nieznany, o historii przypomina charakterystyczna architektura kolonialna.

mission

 

Dolores Park

(natura, panorama)
To największy park dzielnicy Mission. Położony na wzgórzu oferuje fantastyczne widoki na dzielnicę, a jednocześnie może pochwalić się ciekawą historią: przed przybyciem kolonizatorów z Hiszpanii, okolica była zamieszkiwana przez Indian z plemienia Yelamu, niegdyś mieścił się tu cmentarz żydowski, a dziś to miejsce pikników, zabaw ze zwierzętami i spacerów.

 

Rowery

(zjawisko, transport)
Mieszkańcy San Francisco są zapalonymi cyklistami – aż żałowałem, że nie mogłem przetransportować mojego one-speed’a przez ocean. Z rozwiązaniem w takich sytuacjach przychodzi działający w rejonie całej zatoki system rowerów miejskich Bay Area Bike Share (w samym SF na razie skromnie – ok. 35 stacji we wschodniej części miasta). Cały dzień śmigania kosztuje 9$, ale trzeba pamiętać, że każda przejażdżka nie może trwać dłużej niż 30 minut – w przeciwnym razie będzie należała się dodatkowa opłata za przekroczenie limitu czasowego. Wypożyczenie roweru warto rozważyć w przypadku chęci zmierzenia się z mostem Golden Gate: jednoślad można wypożyczyć w którymś z punktów przy Fisherman’s Wharf (koszt to min. 8$ za godzinę).

 

Golden Gate Bridge

(architektura, panorama)
To najbardziej znana atrakcja turystyczna w San Francisco, a być może nawet w całej Kalifornii. Łączy on miasto z położonym na północ Marin County. Most, który liczy sobie 2,7 km długości, można przejść na piechotę (będzie to wymagała jednak sporo czasu i może skutkować pęcherzami na stopach!), przebyć rowerem (warto pomyśleć o ciepłej kurtce!) lub po prostu przejechać autem niczym bohaterowie “Pełnej chaty” (to wersja dla leniwych, ale też się liczy). Most jest świadkiem wielu samobójstw, więc zamontowano tu co krok tabliczki przypominające o śmiertelnych konsekwencjach skoku do zatoki, a także aparaty telefoniczne umożliwiające kontakt z pracownikiem linii zaufania (gdyby kogoś naszło zwątpienie…). Z północnej strony mostu ma się okazję obejrzeć panoramę całego downtown, a skąd najlepiej sfotografować sam most opisałem w tym poście.

Wieża zegarowa Port Building w Embarcadero

(architektura, foodies, marina)
Architektów wysokiej na 220 metrów wieży zegarowej pochodzącej z 1898 roku inspirowała Giralda w Sewilii. Jest to najbardziej charakterystyczny budynek nabrzeża. Przez wiele lat – nim nawigację morską nieodwracalnie zdominowała technologia – stanowiła nieocenioną pomoc dla statków przybijających do brzegów San Francisco: w końcu podróż statkiem była przez wiele lat jedynym sposobem na dotarcie do miasta. Dopiero wybudowanie mostów znacznie odmieniło komunikację – to wtedy neoklasycystyczny budynek portowy zaczął popadać w ruinę. Dziś jego rola znacznie się zmieniła – odrestaurowane wnętrza to raj dla foodies: we wnętrzach budynku portowego odbywa tu się targ zdrowej żywności, na który ściągają tysiące mieszkańców.

 

castro

Dzielnica Castro

(dzielnica, rozrywka)
Spontanicznie pomyśleliście o wykonaniu badań wykrywających choroby weneryczne? Testy można za darmo i bez problemu zrobić w którymś z ustawionych tu autobusów. Podobnie bezproblemowo można zostawić swojego pupila pod opiekę specjalistów od masażu lub oddać swoje własne dłonie w ręce eksperta od manicure.  Przyszłość pomoże odczytać wszechwiedzący tarocista, organiczny lunch zaserwuje japoński chef, a kawę fair trade zaparzaną w aeropressie poda wytatuowany muscle Mary. Gdyby ktoś jeszcze nie zauważył, że jest w gejowskiej dzielnicy San Francisco, przypomną mu o tym nie tylko przejścia dla pieszych wymalowane w kolorach tęczy, ale także przepiękne (lub jak to woli – kiczowate) kino Castro oraz plac przy stacji BART nazwany imieniem Harvey’a Milka – pierwszego mężczyzna otwarcie przyznającego się do orientacji homoseksualnej, który został wybrany do Rady Miasta San Francisco.

 

Asian Art Museum

(sztuka)
Niewielka kolekcja muzeum położonego tuż przy ratuszu ze względu na swój przekrojowy charakter to największy atut placówki. Największe wrażenie robią jednak wystawy czasowe, które prezentują obiekty w wybranym kontekście biograficznym lub politycznym. Gratka nie tylko dla fanów kultury azjatyckiej. W czwartki po godz. 17 wstęp kosztuje promocyjne 5$.

 

Ciąg dalszy tutaj >>

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Masa Perłowa to blog i kanał YouTube o podróżach do miejsc mniej popularnych, ale niezwykle ciekawych