Gdyby takie miasto jak blisko trzymilionowy Algier leżało w Europie, weekend spędzałyby tu tłumy. Brak jednak odpowiedniego zaplecza turystycznego, słaba promocja regionu oraz nieco skomplikowana sytuacja wizowa sprawiają, że turystów trafia tu stosunkowo niewielu. W 2015 roku Ambasada Algierii w Warszawie wydała Polakom – sądząc po numeracji na blankiecie w paszporcie – ok. półtora tysiąca wiz. Ale dla chcącego nic trudnego – wszystko opisałem w artykule ze wszystkimi praktycznymi informacjami. W praktyce wielu Algierczyków chciało mi pomóc: od zorganizowania zaproszenia, po odbiór z lotniska, aż po noclegi. Podróż do Algieru była trochę jak wyprawa w nieznane – stary przewodnik Lonely Planet nie był nigdzie dostępny (wznowienia się planowane), a więc jedynym źródłem informacji były fora i kilka stron z opisem wycieczki. Nie wiedziałem na dobrą sprawę, czego po Algierii się spodziewać, a więc musiałem zdać się na intuicję oraz pomoc Algierczyków.

Pierwszego dnia po przyjeździe zostałem zabrany jeszcze nad Morze Śródziemne – być może sam do Tipazy był nie dotarł, a to spokojne i piękne miasteczko z ruinami rzymskimi wpisane na Listę UNESCO i w okolice, gdzie znajduje się tumulus z II wieku p.n.e. zwany Grobowcem Królów Numidyjskich.  Wtedy postanowiłem, że kolejne dni spędzę już w hotelu Algierze. Najwięcej hoteli znajdowało się zaraz przy samym dworcu kolejowym. Ceny niestety było zaskakująco wysokie – jak na oferowany standard cena ok. 150-200 zł za noc wydawała mi się nieco zawyżona. Ostatecznie zdecydowałem się na jeden z hoteli w stylu francuskim, gdzie eleganccy recepcjoniści mówili nienagannym francuskim (podpowiedzieli mi też, gdzie jest sklep monopolowy, gdybym chciał spróbować algierskiego wina) – niestety dziś nie pamiętam nazwy tego przybytku. Centrum Algieru wydawało mi się dość spokojne – życie wymierało wieczorem, jak za pstryknięciem palców wszyscy chowali się w domach na grubo przed północą. Czy czułem się tam bezpiecznie? Tak, chociaż zdarzyło mi się usłyszeć od jednego Araba, że jestem szpiegiem obecnego wywiadu, poza tym akurat w Algierze (w przeciwieństwie do innych miasto) nikogo nie dziwił widok turysty. Wszyscy radzą zwiedzanie kasby z przewodnikiem i jest w tym sporo racji, bo można się w niej pogubić. W Algierze funkcjonuje też metro, ale na dobrą sprawę nie jest to praktyczne rozwiązanie dla turystów: nie dojedzie się nim ani do Muzeum Bardo, ani do stacji autobusowej.

Algier nazwany jest czasami Białym Miastem. Dlaczego? Ze względu na lśniące od bieli fasady budynków, które jako pierwsze jawiły się podróżnym przybywającym do miasta drogą morską. Naprzemiennie przez wieki miasto budowali i burzyli podbijający przez wieki północną Afrykę Fenicjanie, Rzymianie, Ottomanowie, Arabowie czy Francuzi. Wszechobecne ślady po niegdysiejszych okupantach świadczą o bogatej przeszłości terenów, które dziś zajmuje Algierii.

Muzeum Sztuki Ludowej i Tradycji w Algierze Kasbah jest najstarszą częścią miasta. To niezwykle barwny labirynt wąskich uliczek, przy których w wiekowych budynkach do dziś mieszkają tysiące Algierczyków. Mieszczą się tu także liczne pracownie rzemieślnicze, niewielkie sklepiki i warsztaty, a także… niezwykle ciekawe Muzeum Sztuki Ludowej i Tradycji, prezentujące historię mieszkańców różnych regionów kraju. Od 1992 roku dzielnica znajduje się na Liście Dziedzictwa Światowego UNESCO.

W dolnej części Kasby mieszczą się dwa najbardziej znane meczety Algieru: meczet Ketchaoua – wybudowany w 1612 roku, który w czasach kolonizacji francuskiej został na sto lat przekształcony w katedrę pod wezwaniem świętego Filipa (obecnie gruntowanie restaurowany przez Turków), oraz Dżama Al-Dżedid – choć postawiony w 1660 roku w czasach ottomańskich, nazywany Nowym Meczetem.

Centrum Algieru przypomina którąś z europejskich metropolii – tłumy spacerowiczów, setki sklepów, oraz restauracji i kawiarni (oczywiście w tych ostatnich przesiadują jedynie mężczyźni).
Najbardziej charakterystycznym budynkiem tej części miasta jest La Grand Post – Wielka Poczta. Obecnie zamknięta z powodu renowacji wnętrza stanowi przykład świetne zachowanej architektury neo-mauretańskiej. Budynek jest poza tym świetnym punktem orientacyjnym. A na niewielkim skwerze tuż obok można kupić oryginalne algierskie pamiątki.

W okolicy znajduje się początkowa stacja jedynej linii metra w Algierze. Stąd szybko dojechać można do kolejnych atrakcji algierskiej stolicy, w tym Muzeum Sztuk Pięknych. To najciekawsza instytucja kulturalna Algieru. Idealnie wpisałaby się bowiem w krajobraz każdego zachodnioeuropejskiego miasta. Choć w swoich zbiorach Muzeum posiada prace francuskich artystów, takich jak Egdar Degas, czy Gustave Courbet, Camille Pissarro, warto szczególną uwagę zwrócić na sporą kolekcję XX-wiecznej sztuki algierskiej.

Taras Muzeum to nie tylko galeria rzeźby, ale także miejsce, skąd rozpościera się widok na znajdujący się poniżej Ogród botaniczny – Hamma.

Kursującą regularnie kolejką naziemną, która rusza spod Muzeum, dostać można się na wzgórze, nad którym góruje symbol miasta – siermiężny Pomnik Chwały i Męczeństwa wykonany według projektu polskiego rzeźbiarza Mariana Koniecznego. Wysoki na 92 metry monument upamiętnia algierską wojnę o niepodległość z lat 1954–1962. Pomnik nazywany jest przez mieszkańców żartobliwie algierską Wieżą Eiffela. Podświetlany różnymi kolorami, w nocy jest doskonale widoczny z wielu miejsc w mieście. Dodatkowo ze wzgórza rozpościera się widok na cały Algier i port.

Na północ od centrum Algieru mieści się wybudowana w 1872 roku Bazylika Notre Dame. Jej położenie na klifie nad samym brzegiem morzem gwarantuje oczywiście unikalne widoki na wybrzeże Morza Śródziemnego. Co ciekawe, swoją misję sprawują tu… polskie zakonnice. Wystarczy zajrzeć do sklepiku przykatedralnego i… po polsku zapytać na przykład o historię bazyliki. Choć kościół otwarty jest codziennie zaledwie kilka godzin, niewątpliwe warto zajrzeć do wnętrza. Uwagę zwraca niezwykła inskrypcja: “Najświętsza Pani Afryki, módl się za nas i za muzułmanów”.

Muzeum Bardo, które zostało ponownie otwarte dla zwiedzających po długiej i gruntownej renowacji.  Mieści się ono dawnej ottomańskiej posiadłości i… właściwie to ona sam stanowi największą atrakcję dla zwiedzających – przynajmniej na razie, póki nie zostały przygotowane wszystkie ekspozycje. W czasie Ramadanu na terenie Muzeum organizowane są cieszące się niezwykłą popularnością nocne koncerty i oprowadzania kuratorskie.