Algieria jest największym krajem Maghrebu – regionu północnej Afryki, którego nazwę zawdzięcza się Arabom. Choć powszechnie słabo kojarzona z turystyką, jest kierunkiem z ogromnym potencjałem: można tu pojechać i spędzić czas w  postkolonialnych miastach na wybrzeżu Morza Śródziemnego,  poznając kulturę berberską w pustynnych oazach, na zwiedzaniu rzymskich ruin, lub… opalaniu się w kurortach morskich! W tym artykle zebrałem praktyczne informacje dla wybierających się do Algierii – od opisu bazy noclegowej i transportu krajowego, po charakterystykę mentalności mieszkańców i ich narodowej kuchni. Rząd algierski z roku na rok zwiększa ilość środków finansowych przeznaczanych na renowację zabytków oraz poprawę bazy turystycznej – być może za kilka lat Algierii będzie witać turystów tak tłumnie jak sąsiednie Maroko lub Tunezja. Oby zdecydował się na nieco luźniejszą politykę wizową!

Algieria – kwestia wizy

Wjazd do Algierii wymaga posiadania wizy. Ponieważ nie są one dostępne na algierskich lotniskach, trzeba o nią wystąpić do Ambasady Algierii przed wyjazdem. W Warszawie Ambasada mieści się przy ulicy Krasickiego 10. Informacje na stronie Ambasady nie są aktualizowane na bieżąco, dlatego o aktualne wymogi wizowe najlepiej zapytać telefonicznie lub odwiedzić Ambasadę osobiście.

Standardowo na wizę turystyczną czeka się 1-2 tygodnie, ale byłem świadkiem sytuacji, gdy komuś wizę wydano „od ręki”. Moja też nie była gotowa w ustalonym terminie – szykowano ją dla mnie „na poczekaniu”. Jednak to nie sam okres oczekiwania stanowi największy problem, ale raczej wymagane dokumenty. Jeszcze do niedawna Ambasada – oprócz kwestionariusza osobowego, zdjęcia i poświadczenia ubezpieczenia – honorowała vouchery (potwierdzenia rezerwacji) z hoteli, jednak obecnie wizy turystyczne wydawane są jedynie na podstawie zaproszenia od osób prywatnych lub vouchera turystycznego z algierskiego biura podróży.

Jeśli ma się znajomych w Algierii – to  żaden problem. Jeśli nie – można ich poszukać np. w portalu Couchsurfing. Algierczyk będzie musiał uzyskać formalne potwierdzenie swojego zaproszenia we własnym urzędzie gminy (to może – choć nie musi – wiązać się z dodatkową opłatą w wysokości ok. 20€ oraz przedstawieniem kopii biletu powrotnego podróżnego).
Pieczątka izraelska w paszporcie nie stanowi problemu w uzyskaniu wizy.

Loty do Algierii

Bezpośrednie loty najłatwiej znaleźć z tych europejskich krajów (miast), które są najczęściej odwiedzane przez Algierczyków (z racji np. przebywającej tam rodziny), a więc: Francji (Paryża, Marsylii), Belgii (Brukseli – Charleroi), Hiszpanii (Barcelony), lub Szwajcarii (Genewy). Air Mediterranee lata z Paryża i Marsylii, TuiFly z Charleroi, Vueling z Barcelony i Swiss z Genewy – do wszystkich tych miast można dotrzeć z Polski Wizzairem lub Ryanairem. Oczywiście można też znaleźć loty z Warszawy z przesiadką np. w Rzymie (takie połączenie oferuje np. Alitalia; standardowa cena ok. 1300 zł), ale jeśli cena jest kryterium decydującym, „składaki” okażą się znacznie atrakcyjniejsze. Ceny biletów w takich kombinacjach zaczynają się od ok. 50€ w jedną stronę. TuiFly ma często wiele promocji „last minute” – wypatrzyłem tam nawet bilety za 10-20€. Dodatkowym atutem ten linii są rejsy do innych miast niż Algier – Konstantyny, Oranu, czy Tlemcenu.

Algierskie zwyczaje

Algieria to kraj muzułmański, a islam uznawany jest za oficjalną religię państwową. Choć konstytucja nie jest oparta na szariacie (jak to ma miejsce choćby w Iranie), policja stoi na straży norm moralnych, a niektóre zachowania – w Europie uznawane za normę – mogą ściągnąć na głowę niepożądane kłopoty (turystów obowiązuje oczywiście taryfa ulgowa, choć może lepiej nie sprawdzać, jak wygląda to w praktyce). Co mam konkretnie na myśli? Na przykład: Algierczycy nie mogą być zapraszani do pokojów hotelowych zagranicznych turystów, niezamężna para nie może wynająć wspólnego pokoju hotelowego (ogólnie tyczy się to też turystów, ale każdy hotel posiada własne regulacje w tej kwestii), samotna kobieta przychodząca do domu obecnego mężczyzny może wzbudzić ciekawość sąsiadów, a tym samym stać się pretekstem do odwiedzin przez policję, która może nawet bez uprzedzenia wyważyć drzwi mieszkania… Im mniejsze miasto, tym te reguły są ściślej przestrzegane – w liberalnym Oranie, czy nowoczesnym Algierze sytuacja będzie wyglądała nieco inaczej niż w konserwatywnej Konstantynie.
Oczywiście różni Algierczycy inaczej podchodzą do kwestii obyczajowych – wystarczy porozmawiać z przedstawicielami różnych grup społecznych i mieszkańcami odmiennych miast, żeby przekonać się jak zróżnicowane są opinie na ten temat.

Algierczycy – jacy oni są?

Tak jak w większości krajów regionu, najczęściej zadawanymi pytaniami na „dzień dobry” będą te o wyznawaną religię i stan cywilny. Zarazem potem Algierczyk zapyta, czy pomożesz mu w uzyskaniu wizy do strefy Schengen i co zrobić, żeby szybko w Polsce się ożenić (i zostać na stałe). Na lotnisku spotkałem nawet Algierczyka, który w Warszawie jest praktycznie moim sąsiadem i nawet mówił nieźle po polsku, ale nie był zbyt skoro do rozmowy (może dlatego, że już miał ten upragniony czerwony paszport?).  Piszę to trochę złośliwie, bo uderzyło mnie, że prawie każdy chciałby wyjechać z tego kraju na dobre. Wyjątkiem są lepiej sytuowani Algierczycy – ci, którzy mają stałą i dobrze płatną pracę, nie mają problemów z wizami, chętnie i często podróżują i rozumieją i adaptują europejskie wzorce kulturowe znacznie łatwiej.

Abstrahując od aspiracji, marzeń i codziennych kłopotów, Algierczycy są niezwykle gościnni i pomocni – momentami aż do bólu. Gość w domu traktowany jest z honorami i niezwykle odświętnie – prawdopodobnie zostanie się przywitanym tradycyjnym daniem algierskim, które zwykle gotowane jest na jakieś wyjątkowe okazje. Trzeba naprawdę długo przekonywać Algierczyków, żeby nie płacili za Ciebie w restauracji, kawiarni, czy muzeum. Wychodzą z założenia, że gościa należy traktować tak, jakby sami chcieli być traktowani zagranicą.
Warto jednak zauważyć, że tak traktowani są jedynie goście z Zachodu; imigranci z innych krajów afrykańskich raczej nie mogą liczyć na takie „przywileje”.

Algierczycy – język arabski, francuski, czasem angielski

Algierczycy posługują się algierskim dialektem języka arabskiego (Derja). Jego cechą charakterystyczną są zapożyczenia z języków berberyjskich i romańskich (głównie francuskiego). Lepiej wykształceni Algierczycy posługują się językiem francuskim. W dużych miastach można porozumieć się w języku angielski, choć zdarzały się sytuacje, że nawet w niektórych *** hotelach (!) był z tym problem. Na pewno jednak znajdzie się sposób na komunikację – mnie zdarzyło się na przykład, że taksówkarz skorzystał z… Google Translate. Uśmiech i nazwisko „Robert Lewandowski” okazywały się za każdym razem „wytrychami komunikacyjnymi”.

Alkohol w Algierii

Muzułmanie nie piją alkoholu, jednak nie wszyscy przestrzegają tych zasad w 100%. Młodzi Algierczycy najczęściej przyznają się do picia z okazji urodzin, czy na powitanie Nowego Roku. Dostępność alkoholu jest więc ograniczona, tzn. nie można go kupić w zwykłych spożywczakach, a jedynie w sklepach monopolowych (ktoś na pewno wskaże drogę); serwowany jest on też w restauracjach (często przyhotelowych; jeśli przy drzwiach widnieje dzwonek, to prawdopodobnie znaleźliśmy tego, czego szukaliśmy). Ceny – w porównaniu z Polską – są dość wygórowane: za małe piwo Heineken trzeba zapłacić w przeliczeniu ok. 8 zł w monopolu, a nawet 12-15 zł w restauracji. Butelka algierskiego wina to koszt 25-30 zł – i tak, Algierczycy produkują własne wino, choć – z tego, co udało mi się dowiedzieć – prawie w całości przeznaczane jest ono na eksport do Francji. Algierczycy zwą winą – jakże poetycko – „lwią krwią”.

Pieniądze

Walutą Algierii jest dinar (1 dinar = 100 centymów). Dla uproszczenia można przyjąć, że 1000 dinarów = 10 €.
Jak w wielu krajach, w Algierii funkcjonują dwa kursy walut: oficjalny (stosowany przez banki i kantory) i czarnorynkowy. Oczywiście ten drugi jest korzystniejszy dla wymieniającego zachodnią walutę – różnica może wynosić nawet 30%. Algierczycy, którzy mają jakiekolwiek oszczędności i planują podróże są skłonni do zakupu euro lub dolarów – oficjalnie w banku mogą bowiem kupić jedynie 100 euro lub dolarów rocznie, a algierskie dinary nie są wymienialne zagranicą. Trudno wyobrazić sobie jakąkolwiek podróż do Europy z 100€ w portfelu. Takie drakońskie ograniczenie zmusza Algierczyków do różnego rodzaju kombinacji.

Komunikacja i internet

Ciężko wyobrazić sobie podróżowanie bez swobodnego dostępu do sieci. Dlatego warto pamiętać, że w Algierii na podróżnych czekają pewne związane z tym ograniczenia. Na internet nie ma co liczyć w kawiarniach, restauracjach, czy innych miejscach publicznych – np. tabliczka o darmowym wifi na dworcu kolejowym w Oranie to tylko… ozdoba. Internet oferują hotele (choć prędkość może się różnić w zależności do obiektu), ale oczywiście lepiej o dostępność usługi zapytać przed rezerwacją, a jeszcze lepiej osobiście na miejscu sprawdzić, czy nie jest to tylko chwyt marketingowy. W Konstantynie zdarzyło mi się, że – mimo zapewnienia przez obsługę – internet dostępny był tylko w hotelowym lobby, a nie w pokojach, a w Oranie z kolei prędkość połączenia była zawrotna!
Ze względu na wysoką cenę przyłącza, internet nie jest jeszcze powszechny w algierskich domach – jest z tym szczególny problem w mniejszych miejscowościach. Można ewentualnie wykupić mobilny pakiet internetowy na zasadzie pre-paid, ale stosunek ceny do jakości i okresu jego ważności jest mało atrakcyjny.  Natomiast w samą kartę algierską SIM warto się zaopatrzyć tak czy inaczej – przyda się do kontaktu np. z hostami (jeśli korzystamy z Couchsurfingu), ale też z nowo poznanymi osobami. Koszt karty wraz z najtańszym pakietem rozmów/SMS to ok. 20 zł. Do zakupu karty będzie potrzebny paszport.

Algieria: co zjeść

Kuchnia algierska charakteryzuje się wpływami arabskimi, mauretańskimi, afrykańskimi i francuskimi, przy czym w każdym regionie kraju ich proporcje wyglądają inaczej.

Tradycyjne dania kuchni algierskiej to szakszuka (jajka w koszulkach podane w pomidorach z dodatkiem chilli i kminu rzymskiego), kasza kus kus z warzywami, karantita (nazywana algierską pizzą) oraz wszelkiej maści słodkości. Choć mogłoby się wydawać, że ryby stanowią podstawę diety miast na wybrzeżu, ze względu na wysokie ceny owoce morza uchodzą raczej za rarytas. Do każdego zamówienia zamiast noża i widelca – w tradycyjnych restauracjach otrzymamy najczęściej łyżkę i pieczywo (bagietkę lub pitę).

Przeciętny Algierczyk na co dzień zje shwarmę, grillowanego kurczaka, pizzę (całkiem niezłą!), albo wybierze się do którejś z sieci fast foodów typu KFC, gdyż tradycyjne dania gotuje się z okazji świąt lub uroczystości rodzinnych. Oczywiście w Algierii funkcjonują także restauracje w bardziej europejskim stylu, gdzie można dostać nawet wieprzowinę.

Gorące mleko, mała kawa i croissant – tak najczęściej będzie wyglądało śniadanie w Algierii. Przy odrobinie szczęścia w kafeterii barista zrobi kawę po włosku. Tak będzie wyglądał każdy poranek. Miłą niespodzianką jest pobudzająca mocno słodzona miętowa herbata, którą można kupić prawie na każdym rogu.

Algieria: kiedy się tam wybrać?

Algieria leży nad Morzem Śródziemnym, co gwarantuje dość łagodny klimat na północy kraju przez cały rok, natomiast im dalej na południe, tym klimat staje się coraz gorętszy, a upały nieustępliwe (większość terytorium kraju zajmuje Sahara!).
Zima (styczeń – marzec) to najlepszy czas na wybranie się do oaz położonych w głębi Sahary (Tamanrasset), wiosna i jesień – idealna do zwiedzania wybrzeża (miasta kolonialne, ruiny rzymskie), lato – na plażowanie (Tipza, Bordj Kiffan, Bordj Bahri). Warto pamiętać, że w okresie zimowym w górach na wschodzie kraju (a także w miastach takich jak Konstantyna czy Annaba) może padać śnieg!

Algieria: hotele i noclegi

W serwisach rezerwacyjnych typu Booking, czy TripAdvisor pojawia się ich zaledwie kilka, ale hotele w Algierii naprawdę istnieją! W moim przypadku najskuteczniejsza okazało się rezerwacja pokoju na miejscu – oczywiście poza dniami, kiedy korzystałem z noclegu u couchsurferów. Ceny pokojów hotelowych w Algierze zaczynają się od ok. 100 zł za pokój jednoosobowy (basic – bez śniadania, bez internetu). Zalecam obejrzeć pokój przed ostateczną rezerwacją, aby uniknąć ewentualnych niespodzianek (patrz: Toalety, poniżej). W Algierii nie funkcjonują hostele. 
Couchsurfing działa w Algierii bardzo dobrze, ale warto przy tym pamiętać, że serwis nie służy wyszukiwaniu darmowego noclegu, ale na „wymianie kulturowej”, co ma szczególne znaczenie w krajach takich jak Algieria, gdzie sam drukowany przewodnik może okazać się niewystarczający. Co oznacza wymiana kulturowa? Poznanie rodziny i znajomych, wspólna kolacja, zwiedzanie, pozowanie do zdjęć – jeśli ktoś nie czuje się za bardzo elastyczny w tych kwestiach, powinien pomyśleć o innej formie noclegu, szczególnie, że właściwie nie wiemy, jakich warunków mieszkaniowych na miejscu można się tak do końca spodziewać.

WC Klozet

Toalety typu „dziura w podłodze” to powszechność. Trzeba być po prostu na to psychicznie i fizycznie przygotowanym! I może dla własnego komfortu mieć zawsze ze sobą trochę papieru toaletowego. W hotelach w większości przypadków znajdziemy toalety w stylu zachodnim.

WC Klozet

Toalety typu „dziura w podłodze” to powszechność. Trzeba być po prostu na to psychicznie i fizycznie przygotowanym! I może dla własnego komfortu mieć zawsze ze sobą trochę papieru toaletowego. W hotelach w większości przypadków znajdziemy toalety w stylu zachodnim.

Transport krajowy

Z Konstantyny do Oranu podróżowałem pierwszą klasą na pokładzie samolotu narodowego przewoźnika Air Algerie. Pierwszą klasą! Oczywiście moje oczekiwaniu względem tej podróży były niepotrzebnie wygórowane, bo zasadniczo poza skromnym „drugim śniadaniem”, na żadne szczególne traktowanie nie można było liczyć (poza faktem, że dla takich pasażerów był podstawiony oddzielny autobus). Dlaczego zdecydowałem się na pierwszą klasę? Tylko dlatego, że nie było już miejsc w drugiej (loty krajowe dość szybko się wyprzedają), a poza tym cena (ok. 300 zł) w kontekście wygody i czasu podróży wydawała mi się atrakcyjniejsza niż 12-godzinna jazda autobusem.

Air Algerie można dostać się do większości miast Algierii, w tym tak odległych jak pustynne: Timimoun, Ghardaia, Tamanrasset. Większość lotów na południe kraju odbywa się z przesiadką w Algierze, a więc warto zaplanować podróż tak, żeby na pustynie ruszyć właśnie ze stolicy, jednak warto sprawdzić siatkę połączeń z innych miast (bezpośrednie loty mogą odbywać się np. raz w tygodniu).
Konkurencyjną linią lotniczą jest Tassili Airlines, której ceny mogą być nieco atrakcyjniejsze. Bilety kupuje się w biurach podróży, które pomogą wybrać najtańsze rozwiązanie – bywa też tak, że mimo iż w internecie miejsca na konkretny samolot są wyprzedane, biuro znajdzie w nim cudem jakieś wolne miejsce.
Na lotniska dotrzeć można jedynie taksówkami, z wyjątkiem Algieru, gdzie centrum skomunikowane jest z portem autobusem miejskim.

Oprócz samolotów, podróż po Algierii można odbyć autokarami lub taksówkami dzielonymi, przy czym te drugie są szybsze i nieco droższe (samochód czeka na wypełnienie się pasażerami i dopiero wtedy rusza w drogę). Linia kolejowa ciągnie się wzdłuż wybrzeża: od Tlemcenu/Oranu do Konstantyny/Annaby, jednak pociągi nie są zbyt punktualne. Bilet drugiej klasy na trasie Oran – Algier to koszt ok. 1000 dinarów, a podróż trwa ok. 4,5 – 5 godzin. Miejsca zajmowane są na zasadzie: kto pierwszy, ten lepszy.

Algieria: przejścia graniczne

Z wyjątkiem Tunezji, wszystkie przejścia graniczne są zamknięte dla ruchu samochodowego. Do Libii, Mali, Nigeru, Sahary Zachodniej i Mauretanii dostać można się jedynie samolotem – tu granice zostały zamknięte z powodu zagrożeń terrorystycznych. Naziemna granica z Marokiem pozostaje zamknięta od 1994 roku – powodem były oczywiście kwestie polityczne: Algier oskarżał Rabat o finansowanie działalności Zbrojnej Grupy Islamskiej, którą zdelegalizował u siebie, z kolei Rabat – o atak bombowy w Marakeszu, ale Algierczycy wspominają także fakt, że Marokańczycy wywozili z ich kraju tanie paliwo – i to na taką skalę, że władze postanowiły ukrócić ten proceder.

Tunezja pozostaje dla Algierczyków – ze względu na atrakcyjne ceny w resortach – głównym celem wyjazdów wakacyjnych.

Algieria: co zwiedzić?

Większość podróżnych swoje pierwsze kroki kieruje w stronę stolicy – Algieru zwanego “Białym Miastem”. W okolice warto wybrać się do turystycznego miasteczka Tipaza, gdzie znajdują się nieźle zachowane ruiny rzymskie i gdzie można spróbować najlepszych owoców morza.
Na wschodzie warto odwiedzić miasta Setif i Djemila – w tym ostatnim znajdują się najlepiej zachowane w Afryce Północnej pozostałości po dawnym mieście rzymskim. W Konstantynie podziwiać można wąwóz Oued Rhumel wraz z przerzuconymi ponad nim słynnymi mostami wpisanymi na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. 30 km na północny zachód od miasta oglądać można kolejne rzymski ruiny – tym razem w miejsowości Tiddis.
W centralnej części kraju można wybrać się do oazy Guemar i doliny M’Zab, gdzie na odkrycie pięć ufortyfikowanych miast, spośród których największe nosi nazwę Ghardaia. Na południu u podnóża Sahary leży Tamanrasset, gdzie można obserwować najpiękniejsze w świecie zachody słońca – przyjazd tu może wiązać się z wykupieniem zorganizowanej wycieczki (warto sprawdzić na miejscu).
Na północnym zachodzie kraju warto zajrzeć do portowego Oranu (w nim rozgrywała się akcja słynnej powieści Alberta Camus pt. “Dżuma”) oraz andaluzyjskiego Tlemcenu.