Myśleliście, że tylko w wielkich metropoliach jest miejsce na metro? Że jest zbyt kosztowne w budowie i utrzymaniu? Baskijskie siedemsettysięczne Bilbao przeczy temu założeniu posiadając trzy-liniową podziemną kolejkę miejską (ta trzecia linia to na razie tylko zalążek – docelowo ma być pociągnięta do lotniska), której stacje zaprojektował nie byle kto, bo sam Norman Foster. Od nazwiska projektanta wzięło się potoczne określenie stacji używane przez mieszkańców, czyli fosterios.

 

Wejścia do stacji to szklane tunele przypominające dżdżownice; symbolem sieci są trzy nachodzące się na siebie okręgi. Z punktu widzenia turysty, metro ma niewielkie znaczenie – jedynymi przydatnymi stacjami mogą być co najwyżej: San Mames, przy której znajduje się dworzec autobusowy, Moyua znajdująca się w samym centrum miasta, tuż przy głównej ulicy handlowej Grand Via, a także Casco Vieho, czyli stacja położona na terenie starego miasta. Osobiście zdecydowałem się jeszcze na zobaczenie stacji Sarriko, gdyż ta jest najgłębiej położona, a więc posiada najdłuższe schody ruchome, a także skonstruowana jest w taki sposób, że – w przeciwieństwie do innych stacji – perony oświetlone są naturalnym światłem.

 

Niemniej jednak wszystkie centralne stacje wyglądają mniej więcej tak samo: charakteryzują się surową minimalistyczną estetyką, a elementy informacyjne są w kontrastującym kolorze pomarańczowym. Również składy pociągów są szaro-pomrańczowe.

Wszystkie stacje noszą baskijskie nazwy. Po baskijsku wygłaszane są również komunikaty w pociągach. W automatach biletowych dostępne są jeszcze języki: hiszpański i angielski. Pojedynczy przejazd w strefie 1 to wydatek rzędu 1,60 €.

 

Metro działa w Bilbao od 1995 roku. Cała trasa ma długość 49 km i obejmuje 48 stacji, z czego 31 znajduje się pod powierzchnią ziemi.

 

 

PROŚBA O KOMENTARZ!

Podobał Ci się ten artykuł? Chcesz go uzupełnić o swoją wiedzę? Chcesz o coś zapytać? Pamiętaj o dodaniu komentarza poniżej! DZIĘKUJĘ!