Post o wyszukiwaniu tanich lotów należy do tego rodzaju wpisów, które w swoim arsenale musi posiadać każdy bloger piszący o (nisko kosztowym) podróżowaniu. Czas na moje spojrzenie – mam nadzieję, że mój głos okaże się przydatny w dyskusji na temat taniego latania.

Najpierw oczywiste. Bezsprzecznie najlepszym źródłem informacji o wszystkich nowych promocjach (a także błędach taryfowych, ale o tym ten wpis nie będzie) jest (o, Eureka!) internet, ale przede wszystkim nieustannie  portal fly4free.pl (oraz odpowiednik po angielsku: fly4free.com). Ostatnio pojawia się tam duża ilość ofert e-commerce’owych, które bardzo często tylko „udają” prawdziwe promocje, ale jest dla mnie oczywiste, że wydawca musiał znaleźć sposoby na spieniężenie swojego sukcesu. Warto też zaglądać na forum portalu – tam sami użytkownicy wyszukują ciekawe promocje i dzielą się z innymi czytelnikami. Warto przyjrzeć się opisywanym tam „patentom” – jeśli uznamy, że opisywany lot wciąż jest jednak za drogi lub terminy nam nie pasują, warto zanotować jak takie połączenie wygląda i wyszukać podobnego rozwiązania za jakiś czas.

Strona pośrednika o nazwie Flipo często zamieszcza oferty promocyjne na dość egzotyczne loty (np. ostatnio znalazłem lot do egzotycznej Ghany za 1000 zł) – w tym przypadku zamiast korzystać w klasycznej wyszukiwarki lotów, lepiej wejść bezpośrednio na stronę z promocjami. Zauważ, że większość lotów promocyjnych nie rozpoczyna się w Polsce – trochę o tym poniżej. Aby upewnić się, że to faktycznie najlepsza cena – na wszelki wypadek warto wejść bezpośrednio na stronę linii, która obsługuje upatrzony przez nas lot i tam także sprawdzić ceny – jest szansa, że znajdziemy jeszcze lepsze ceny. I nie tyczy się to tylko „low-costów” – mam zresztą sporządzoną listę własnych linii, których strony regularnie monitoruję.

Jeśli kogoś interesują kierunki europejskie – powinien przyjrzeć się ofertom linii Wizzair i Ryanair. W siatkach obu przewoźników – obok hitów typu Londyn czy Barcelona – znajdziemy też mniej popularne, ale atrakcyjne pozycje. Wizzair lata do Kijowa, Baku, Moskwy, Tel Avivu, Dubaju, Hurghady, Stambułu, Kutaisi, a Ryan np. do kilku miast marokańskich. W większości przypadków okazać się może, że nie są to loty z Polski – wtedy warto rozważyć składaka, np. z Warszawy polecieć z Warny, a z Sofii przez Malme – z powrotem do Warszawy. Inny przykład to podróż do Maroka z przesiadką w Brukseli Charleroi lub do Dubaju czy Stambułu z przesiadką w Budapeszcie (główny hub Wizza).

O czym trzeba w takich sytuacjach pamiętać i co wziąć po uwagę? Poszczególne części podróży możemy pokonać różnymi liniami (czyli np. do Brukseli dotrzeć Wizzairem, a dalej Ryanem), ale warto upewnić się, że zdążymy na drugi samolot, bo za ewentualne opóźnienie bierzemy odpowiedzialność tylko my sami. Można też rozważyć czas na przesiadkę jako okazję do poznania miasta, w którym się znajdziemy po drodze – nawet jeśli okaże się, że musi tam spędzić całą noc. Tym sposobem „zaliczymy” jeszcze jeden kraj! Do ceny biletu koniecznie doliczyć koszt dojazdu z lotniska do miasta – jeśli lotnisko jest daleko od naszego celu (np. Paryż-Beauvais), a cena bilety na pociąg/autobus – wysoka (w przypadku wspomnianego lotniska – dojazd do centrum Paryża w jedną stronę – to koszt w wysokości 14 euro), warto poszukać alternatyw.  Podobnie w przypadku opcji z noclegiem w mieście przesiadkowym – zastanów się, czy po zsumowanie wydatku za nocleg, cena takiego lotu wciąż jest atrakcyjna (ewentualnie pomyśl o tanim noclegu w hostelu, szczególnie jeśli przyjeżdżasz późno wieczorem i nie skorzystasz już z wygód oferowanych przez Twój hotel, lub wykorzystaj zgromadzone punkty w programie lojalnościowym lub vouchery, które dają na sam początek aplikacje typu HotelsTonight). Jeśli lot jest wcześnie rano – niektórzy decydują się na nocleg na lotnisku. Czy wszędzie jest to możliwe. Na to pytanie znają odpowiedzi osoby, które współtworzą serwis Sleeping in the airports. Pamiętać też trzeba o ewentualnym koszcie wizy (zanim kupi się bilet lotniczy, lepiej sprawdzić jakie są zasady dotyczące jej wydania).

Bilety-lotnicze-do-Wrocław-z-Warszawa-Modlin-Najtańsze-loty-Firma-Ryanair-2015-03-06-12-11-41

Przykładowy kalendarz lotów na marzec. Można swobodnie nawigować między kolejnymi miesiącami i wybrać najlepszą cenę.

 

Ryanair ostatnimi czasami wprowadza wiele udogodnień, a w wyszukiwaniu atrakcyjnych taryf bardzo przydatne okazują się kalendarze, które pokazują ceny lotów w poszczególnych miesiącach. Nawet promocje Ryana są ostatnio zaskakujące – coraz częściej można kupić lot krajowy w cenie 9 lub 19 zł. Z kolei promocjom Wizzaira nie do końca ufam – o ile zakup członkostwa w Wizzaclub jest atrakcyjny, szczególnie jeśli planujemy dużo latać tą linią, to inne promowane obniżki (np. 20% dla członków Wizzclub lub 20% dla wszystkich – zwykle te promocje odbywają się dzień po dniu) to – jak dla mnie – tylko chwyt marketingowy. Ostatnio lot na trasie Katania – Warszawa, dokładnie dzień po zakończeniu promocji – był o kilka euro tańszy! Warto więc sprawdzać strony przewoźników co kilka dni i o różnych porach. Z mojego doświadczenia wynika, że nie ma żadnego konkretnego magicznego dnia miesiąca, czy tygodnia, kiedy można kupić tańszy lot. Optymalne ceny jednak osiągniemy w przypadku „low-costów” na dwa miesiące przed podróżą, szczególnie poza sezonem.

Wizz-Air-2015-03-06-12-02-49

Przykładowe porównanie ceny za lot z wykupionym członkostwem z ceną regularną. W przypadku lotu Liverpool – Warszawa, to prawie połowa ceny!

 

Warto zwrócić uwagę, że najlepsze ceny w Wizz i Ryanie wyhaczymy jeśli zrezygnujemy z wszelkich dodatkowych usług (zastanów się, czy naprawdę jest Ci potrzebne pierwszeństwo przy wschodzeniu na pokład albo dodatkowe miejsce na nogi) podróżujemy tylko z bagażem podręcznym. Wbrew pozorom, taki bagaż pomieści więcej niż się może z początku wydawać. Zresztą z każdą kolejną podróżą okazuje się, że prawdziwie niezbędnych rzeczy będzie z czasem ubywać, a poza każdy podróżnik poznaje różne sposoby, które pozwolą przewieźć w podręcznym więcej niż pozwalają limity.

A LOT? Kilka lat temu funkcjonowała bardzo atrakcyjna Szalona Środa, w ramach której raz w tygodniu można było znaleźć bardzo dobre ceny – mnie osobiście udało się za pół ceny polecieć do Moskwy, Tel Awiwu i Bejrutu. O ile nie mam nic przeciwko samemu przewoźnikowi, obecnie coraz rzadziej zaglądam na strony narodowego przewoźnika – czekam aż zmieni się im dział marketingu i powrócą ciekawe oferty. A oczywiście – biorąc dynamikę tej branży – wszystko jest możliwe.

Jaką wnioski można wyciągnąć z tych wszystkich obserwacji? Na pewno takie, że dla chcących podróżować tanio, nie ma czegoś takiego jak lojalność względem linii lotniczych. Liczy się przede wszystkim cena, a później wygoda. Zresztą, już dawno temu zdążyliśmy się pożegnać z „dawną” koncepcją linii lotniczych, gdzie podczas godzinnego lotu serwowano pasażerom kawę i obiad. Zapomnieć można też o legendarnych lotach „za złotówkę” – ich po prostu nie ma, więc „eksperci” przechwalający się takimi okazjami sięgają daleko w przeszłość, albo za dużo bujają w obłokach.

A jakie Ty masz doświadczenia? Znasz jakieś sposoby, które pozwalają podróżować bez wydawania kroci?

PROŚBA O KOMENTARZ!

Podobał Ci się ten artykuł? Chcesz go uzupełnić o swoją wiedzę? Chcesz o coś zapytać? Pamiętaj o dodaniu komentarza poniżej! DZIĘKUJĘ!