Palestyna – czy tam jest bezpiecznie? Jak się tam dostać? Czy potrzebna jest wiza? Czy mogę swobodnie poruszać się po Zachodnim Brzegu? Czy między Izraelem, a Palestyną istnieje oficjalna granica? Jak dostać się do Betlejem? Na te i inne pytanie odpowiedzi w znajdziesz właśnie w tym tekście.

Moja przygoda z Autonomią Palestyńską

Moja historia z Palestyną rozpoczęła się w czasie pierwszego pobytu w Izraelu – obok Tel Awiwu, Nazaretu, Hajfy i Jerozolimy, zdecydowałem się też zobaczyć Betlejem – w końcu to zaledwie kilkunastominutowa podróż z Jerozolimy – najświętszego dla wszystkich monoteistycznych religii świata miasta na Bliskim Wschodzie. Betlejem – zgodnie z podaniami – to miejsce narodzin Chrystusa – i choć nie spodziewałem się tam ujrzeć niczego poza zorganizowanymi grupami turystów przyklękającymi przez niepozorną jaskinią znajdująca się z podziemiach Kościoła Bożego Narodzenia, poszedłem na dworzec arabski w Świętym Mieście w poszukiwaniu odpowiedniego autobusu. Już na miejscu podeszli mnie studenci – palestyńscy aktywiści pytając mnie, co wiem o współczesnej Palestynie. Okazało się, że tak naprawdę niewiele. To był pretekst, żebym na własny rachunek mógł zapoznać się z historią nie tylko samej Palestyny, ale całego regionu, co pociągnęło też za sobą moje kolejne wycieczki w ten rejon świata… te okazały się uzależniające i intensywne pod względem przeżyć. Nie wiem, czy Palestyna podziała tak i na Was, ale jeśli w Izraelu widzieliście już wszystko, polecam przejście na drugą stronę lustra…

Palestyna – czy to kierunek dla mnie?

Palestyna (Zachodni Brzeg Jordanu/Autonomia Palestyńska) to kierunek osób zainteresowanych kulturą arabską, lubiących podróżować w mniej popularne miejsce, ale też dla tych, którzy chcą zobaczyć, jak wygląda życie „po drugiej stronie muru”, tj. zrozumieć konflikt izraelsko-palestyński i zrewidować mity na temat życia (ale też podróżowania) w tej części świata. Jak to w krajach na Bliskim Wschodzie, ze strony Arabów można spodziewać się otwartości i gościnności. Ale nie jest to podróżowanie tak łatwe jak w Izraelu – nie ma stałych rozkładów jazdy autobusów, a przewodników po miastach Zachodniego Brzegu jest jak kot napłakał – jesteśmy więc skazani na samodzielne podróżowanie po regionie i elastyczność w planach.

Palestyna: historia najnowsza

Choć mój blog nie zajmuje się polityką, ciężko jechać do Palestyny bez zrozumienia sytuacji politycznej w tym rejonie świata. Zresztą prędzej czy później zobaczycie lub usłyszycie o checkpointach, murze oddzielającym od Izraela, czy tzw. nielegalnych osiedlach żydowskich – te tematy na pewno pojawią się w rozmowach z Palestyńczykami lub w opowieściach przewodnika. Warto zachować otwarty umysł i przyjrzeć się, jak to wszystko wygląda z obu stron. Ale, żeby choć trochę zrozumieć obecną sytuację polityczną i społeczną, trzeba cofnąć się co najmniej sto lat wstecz – do I wojny światowej, kiedy Palestyna wchodziła w skład imperium osmańskiego. Po jego rozpadzie, w 1920 roku stała się brytyjskim mandatem. Nie mogąc pogodzić roszczeń palestyńskich Arabów i Żydów, którzy to masowo zaczęli przyjeżdżać na terytorium Palestyny, Brytyjczycy przekazali ją pod protektorat ONZ, która to zadecydowała o jej podziale na dwa państwa. W momencie wycofania się Brytyjczyków w 1948 roku, państwa arabskie zaatakowały powstające państwo Izrael, jednak poniosły klęskę. W wyniku  przegranej, Izrael nie tylko utrzymał terytorium przyznane przez ONZ, ale dodatkowo zaanektował m.in. zachodnią Jerozolimę, a podczas wojny sześciodniowej w 1967 r. całe terytorium Zachodniego Brzegu (okupowane do dziś). Strefę Gazy wojska izraelskie opuściły w 2005 roku, ale nadal blokują jej wschodnią granicę.

Wjazd na Zachodni Brzeg – czy to legalne?

Jak najbardziej. Okupacja Terytorium Palestyny przez Izrael nie oznacza, że nie można tam wjechać – szczególnie jeśli jedzie się tam w celach turystycznych, pielgrzymkowych, lub służbowych (choćby jako pracownik NGO). Jedynie Izraelczycy mają oficjalny zakaz wjazdu na teren Autonomii (poza izraelskimi osiedlami, ale do tych i tak prowadzą oddzielne drogi). Miliony turystów rocznie odwiedza choćby Betlejem.

Warto jedynie zastanowić się, czy warto swoimi planami dzielić się ze służbą graniczną – o ile napomknienie o chęci zobaczenia miejsca narodzin Chrystusa w Betlejem raczej nie wzbudzi niczyich podejrzeń, o tyle plany podróży gdzieś dalej spowodują niekoniecznie przyjemne przesłuchania (o samym wjeździe do Izraela pisałem tutaj). Do Palestyny wjeżdżamy na podstawie ważnego paszportu, ale nie ma obaw – po tej wizycie nie będzie w nim ani śladu. Nie jest potrzebna żadna dodatkowo wiza. (Przy wjeździe do Jerycha otrzymałem niebieski świstek papieru, który minutę później został mi odebrany…).

Czy tam jest bezpiecznie?

Wyjazd na Bliski Wschodni, w tym do Izraela i Autonomii Palestyńskiej, jest obarczony pewnym ryzykiem. O mniejszych lub większych incydentach izraelsko-palestyńskich można w internecie przeczytać niemalże codzienne; wybuch większych konfliktów nie jest do przewidzenia. Ministerstwo Spraw Zagranicznych w aktualizacji sprzed 2 lat przypomina „o konieczności zachowania szczególnej ostrożności oraz bezwzględnego stosowania się do wszystkich zaleceń miejscowych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i jednocześnie zaleca unikanie demonstracji, miejsc zgromadzeń publicznych (np. bazarów) i – w miarę możliwości – ograniczenie korzystania z komunikacji miejskiej, zwłaszcza w Jerozolimie” oraz o napiętej sytuacji przygranicznej (Liban Syria).

Dodatkowo w grudniu 2017 r., w związku z decyzją Donalda Trumpa o przeniesieniu ambasady USA w Izraelu z Tel Awiwu do Jerozolimy, a zatem uznania jej de facto za stolicę Izraela, ostrzeżenie zostało uzupełnione o informacje, że „w Jerozolimie (w szczególności na starym mieście i jego okolicach) oraz miastach na Zachodnim Brzegu Jordanu dochodzić może do niepokojów społecznych, w tym demonstracji, zamieszek, starć z siłami porządkowymi i aktów przemocy. Okresowo może być ograniczony dostęp do niektórych obszarów miast i obiektów, a turyści mogą być poddawani dodatkowym i uciążliwym kontrolom bezpieczeństwa. Do podobnych sytuacji może sporadycznie dochodzić w większych miastach Izraela”.

Niemniej jednak, w praktyce zwiedzanie Palestyny powinno okazać się  stosunkowo bezpieczne i bezproblemowe. 

Czy tam jest bezpiecznie?

Wyjazd na Bliski Wschodni, w tym do Izraela i Autonomii Palestyńskiej, jest obarczony pewnym ryzykiem. O mniejszych lub większych incydentach izraelsko-palestyńskich można w internecie przeczytać niemalże codzienne; wybuch większych konfliktów nie jest do przewidzenia. Ministerstwo Spraw Zagranicznych w aktualizacji sprzed 2 lat przypomina „o konieczności zachowania szczególnej ostrożności oraz bezwzględnego stosowania się do wszystkich zaleceń miejscowych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i jednocześnie zaleca unikanie demonstracji, miejsc zgromadzeń publicznych (np. bazarów) i – w miarę możliwości – ograniczenie korzystania z komunikacji miejskiej, zwłaszcza w Jerozolimie” oraz o napiętej sytuacji przygranicznej (Liban Syria).

Dodatkowo w grudniu 2017 r., w związku z decyzją Donalda Trumpa o przeniesieniu ambasady USA w Izraelu z Tel Awiwu do Jerozolimy, a zatem uznania jej de facto za stolicę Izraela, ostrzeżenie zostało uzupełnione o informacje, że „w Jerozolimie (w szczególności na starym mieście i jego okolicach) oraz miastach na Zachodnim Brzegu Jordanu dochodzić może do niepokojów społecznych, w tym demonstracji, zamieszek, starć z siłami porządkowymi i aktów przemocy. Okresowo może być ograniczony dostęp do niektórych obszarów miast i obiektów, a turyści mogą być poddawani dodatkowym i uciążliwym kontrolom bezpieczeństwa. Do podobnych sytuacji może sporadycznie dochodzić w większych miastach Izraela”.

Jak wjechać na terytorium Autonomii Palestyńskiej?

Będąc w Jerozolimie udajemy się na tzw. dworzec arabski w okolicach Bramy Damasceńskiej, skąd odjeżdżają szeruty lub autobusy do różnych miejscowości. Jeśli do Izraela wjeżdżamy od strony jordańskiej przez Most Allenby’ego/Most Króla Husajna, po przejściu kontroli granicznej możemy od razu autobusem dojechać do Jerycha, a stamtąd do innych miejsc. Trzeci sposób to wjazd od północy przez checkpoint w Dżelumie, np. z Nazaretu do Dżenin (Jenin) co najmniej raz dziennie odjeżdża bezpośredni autobus.

Checkpointy, czyli z Palestyny do Izraela

Checkpointy oddzielają miejscowości palestyńskie od Izraela. Jeżeli chcemy wrócić do Jerozolimy, musimy przejść przez jeden z nich. Najgorszą reputację ma checkpoint w Kalandii (Qualandii) niedaleko Ramallah. Osoby udające się w stronę Jerozolimy przechodzą przez typową kontrolę graniczną – są legitymowane, muszą pokazać przepustkę (np. pozwolenie na pracę), a ich bagaż jest prześwietlany.  Cały proceder może wydawać się upokarzający, ale jest szybki – taką drogę pokonuje dziennie tysiące Arabów, a więc turysta też da radę.

Czy można poruszać się po Zachodnim Brzegu (wypożyczonym) samochodem?

W teorii – tak. Żadna wypożyczalnia samochodów w Izraelu nie pokrywa koszów ubezpieczenia na terytorium Palestyny, a wjazd z izraelską tablicą rejestracyjną może okazać się nienajlepszym pomysłem (i dlatego arabscy kierowcy taksówek na izraelskich numerach kładą w kabinie „arafatkę”). Ponadto ilość blokad dróg utrudnia poruszanie się po Zachodnim Brzegu – lepiej skorzystać z transportu publicznego (szerutów) lub taksówek.

Czy można odwiedzić Strefę Gazę?

Strefa Gazy to niewielkie terytorium palestyńskie nad Morzem Śródziemnym graniczące z Izraelem od wschodu i Egiptem od południa. Największym miastem regionu jest Gaza. Obecnie nie ma możliwości podróży do Gazu w celach turystycznych. Zgodę na wjazd do Gazy od strony izraelskiej mogą uzyskać tylko pracownicy NGO i akredytowani dziennikarze. Granica od strony egipskiej jest całkowicie zamknięta.

Waluta i ceny

Za wszystko płaci się izraelskimi szeklami, a kantory są dość powszechne (jeśli nie ma nigdzie miejsca oznaczonego EXCHANGE, warto rozejrzeć się za sklepem jubilerskim). Ceny w Palestynie są niższe niż w Jerozolimie i o wiele niższe niż w Tel Awiwie. Dobry hummus w Nablusie można zjeść za połowę izraelskiej ceny!

Autonomia Palestyńska: co zwiedzić?

Jerozolima – Najświętsze miasto świata dla wyznawców trzech religii monoteistycznych: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Niezwykłe, pełne historii i jedyne w swoim rodzaju.

Betlejem – miejsce pielgrzymek, rzekome miejsce narodzenia Jezusa Chrystusa i Dawida – króla Izraela. Największe atrakcje turystyczne: Bazylika Narodzenia Pańskiego, Grota Mleczna, kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej; w sąsiednim miasteczku Bajt Szahur znajduje się nowotestamentowe Pole Pasterzy. W Betlejem rozwija się też turystyka alternatywna – są tu murale Banky’ego (jest tu też jego hotel), słynny fragment muru oddzielającego od Izraela i obozy uchodźców.

 

Jerycho – biblijne miasto dziś słynące z wykopalisk archeologicznych.

Nablus – miasto słynące z produkcji oliwy i mydła. Zupełnie pozbawione turystów, ma rzymskie ruiny, tutaj znajduje się biblijna studnia Jakuba. Kilkanaście kilometrów od miasta w pobliżu góry Gerazim znajduje się osiedle Samarytanów.

 

Hebron – podzielone miasto; główną atrakcją jest Makpela – pieczara z grobem patriarchów.

 

 

Ramallah – centrum administracyjne; wbrew opisom w Lonely Planet centrum miasta nie jest zdominowane przez modne restauracje i bary serwujące drinki. Często odwiedzanym miejscem jest grób Jasira Arafata i przyległe muzeum. To najnowocześniejsze miasto Autonomii.

 

 

Kalkilja – miasto z jedynym w Palestynie ogrodem zoologicznym.

 

 

Czy odwiedziliście kiedyś którąś z miejscowości w Palestynie? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach poniżej! Ale zanim pójdziecie dalej… obejrzyjcie wideo o tym, jak wygląda ramadan w Palestynie!