Bagdad nazywany był kiedyś "Miastem Pokoju". Historia nie była jednak dla stolicy Iraku łaskawa i raczej kojarzy się go z wojnami i niestabilnością. Po wielu latach znów można go odwiedzić - oto moje pierwsze reakcje z miasta. Do Iraku chciałem wybrać się od kilku lat, ale nie było to możliwe ze względu na trudności z uzyskaniem wizy. Kiedy już miałem jechać do Basry (na południu) jako ekspert-inżynier od spraw rafinerii, w Iraku wybuchły protesty paraliżujące cały kraj. Później wybuchła pandemia i przez cały rok nikt nawet nie myślał, żeby się gdziekolwiek ruszać. Później znów pojawiło się światełko nadziei (szczegóły zachowam dla siebie), ale po jakimś czasie ambasada Iraku przestała ode mnie odbierać telefony... Ostatecznie - krótko po wizycie papieża Franciszka - władze irackie wprowadziły wizę turystyczną (choć kryteria jej otrzymania nie do końca zostały wyjaśnione). Korzystając z okazji, zarezerwowałem bilet do Bagdadu.