Irak: przewodnik przed pierwszą podróżą

1 komentarz |

Irak to kraj, który przez dziesięciolecia zamknięty był dla zwiedzających – nie bez powodu. Krajem targały wojny i konflikty; sytuacji nie poprawiła też sytuacja polityczna całego regionu. Dziś swobodnie można poznawać jego zabytkowe miasta i atrakcje, choć wymaga to odpowiedniego przygotowania. W tym artykule poruszam najważniejsze tematy dotyczące podróżowania do kraju leżącego nad rzekami Eufratem i Tygrysem, w tym kwestię wizy, komunikacji, bezpieczeństwa i obyczajów.

Wprowadzenie

Do Iraku chciałem wybrać się od kilku lat, ale nie było to możliwe ze względu na trudności z uzyskaniem wizy. Kiedy już w 2019 roku miałem jechać do Basry jako ekspert-inżynier od spraw rafinerii (!), w Iraku wybuchły protesty paraliżujące cały kraj. Kolejny raz wyjazd musiałem przełożyć z powodu pandemii. Ostatecznie – krótko po wizycie w Iraku papieża Franciszka – władze irackie wprowadziły wizy turystyczny, które obowiązują do dziś.

Odwiedzając Irak, warto pamiętać, że jeszcze do niedawna kraj tej był w stanie wojny – w zasadzie stan trwał od lat 80., kiedy wybuchła wojna iracko-irańska. Inwazja amerykańska w 2003 roku doprowadziła do wojny domowej, a do 2014 roku północ i zachód kraju były pod władaniem tzw. Państwa Islamskiego, którego bojownicy do dziś zajmują przyczółki na pustyni i zachodzie kraju. Sytuacja polityczna, jak i ta związana z bezpieczeństwem, może więc w każdej chwili ulec zmianie. Organizując podróż, trzeba wziąć pod uwagę czynniki, takie jak nagłe zamknięcie dróg, brak możliwości odwiedzania niektórych miejsc, dodatkowe kontrole albo inne ograniczenia. Z drugiej strony, otwarcie Iraku to bardzo dobra wiadomość dla turystyki: otwarcie się na świat to dodatkowe pieniądze dla Irakijczyków i „powiem normalności”, gdyż media nie tyle, co fałszują obraz Iraku, co raczej pokazują bardzo selektywne informacje na jego temat, szczególnie w kontekście wojen, konfliktów, uchodźców i kryzysów.

Tymczasem jest to kraj, który jest kolebka cywilizacji i jednym z najciekawszych krajów Bliskiego Wschodu. Nie polecałbym jednak Iraku jako miejsca dla osób niedoświadczonych, bez lokalnych kontaktów i mało elastycznych w kontekście zmian planów podróży, przyzwyczajeń i wygód. Warto mieć na uwadze, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza podróż do większości miejscowości irackich na południu i jakichkolwiek podróży po Kurdystanie. Niestety informacje na stronie rządowej: https://www.gov.pl/web/dyplomacja/irak1 nie są często aktualizowane, a wręcz mogą wprowadzać podróżujących w błąd.

Wiza do Iraku

Wiza dostępna jest dla posiadaczy paszportów Unii Europejskiej na wszystkich lotniskach międzynarodowych arabskiej części Iraku, czyli w Bagdadzie, Basrze i Nadżafie. W teorii także na przejściach drogowych, ale nie potrafię zweryfikować tych informacji. Do otrzymania wizy potrzebna jest także rezerwacja hotelowa: w praktyce na lotnisku w Bagdadzie nikt tego nie sprawdza, z kolei w Basrze pogranicznicy każdą rezerwację weryfikują, dzwoniąc do hotelu i sprawdzając, czy została ona opłacona. W związku z tym rekomenduję rozpocząć swoją wizytę w Iraku od Bagdadu. Na naklejce wklejanej do paszportu widnieje adnotacja, że w ciągu 10 dni od przybycia do Iraku powinniśmy zjawić się w urzędzie ds. meldunków, ale ani ja, ani nikt kogo znam tego nie zrobił i nie poniósł żadnych dalszych konsekwencji.

Koszt wizy: 77$. Potrzebny jest także negatywny test PCR na COVID-19/certyfikat zaszczepienia.

Podróż samolotem

Do Bagdadu dostępne są połączenia ze wszystkich ościennych krajów, w tym z Turcji (Stambuł – Turkish Airlines, Pegasus, FlyBaghdad; Ankara; Samsun), Iranu (Masshad, Teheran), Jordanii (Amman – Royal Jordanian), Syrii (Damaszek – Fly Baghdad), a także Libanu (Bejrut – MEA, Iraq Airways), Zjednoczonych Emiratów Arabskich (Dubaj – Emirates, Sżardża – Air Arabia) i Kataru (Doha – Qatar). Brak bezpośrednich lotów z Polski i krajów Unii Europejskiej. Oprócz powyższych, można skorzystać z lotów krajowych, np. na trasach Bagdad – Basra oraz pomiędzy częściami kurdyjską i arabską.

 

Przejazd z Kurdystanu do Iraku (części federacyjnej)

Warto pamiętać, że jeżeli przekracza się granicę od strony kurdyjskiej, wiza otrzymana od Kurdów nie będzie obowiązywała na terenie całego kraju, a jedynie na terenie ich autonomii. Z kolei wiza federalna będzie ważna zarówno w części arabskiej, jak i kurdyjskiej. W związku z tym lepiej najpierw odwiedzić południe kraju, a następnie – północ. Druga możliwość to przylot do Bagdadu z Irbilu lub Sulajmanijji i wystąpienie o wizę federalną na lotnisku (ale wtedy płacimy podwójnie, bo wiza kurdyjska też jest też odpłatna – 77$). Na przejściu drogowym pomiędzy Kurdystanem a częścią arabską nie otrzymamy wizy. Jeżeli przejedziemy z północy na południe bez ważnej wizy, możliwa będzie deportacja, szczególnie, że w wielu miejscach na drogach znajdują się punkty kontrolne.

 

Punkty kontrolne

Są one praktycznie na każdym wyjeździe i wjedźcie do miasta.
Im dalej od Bagdadu, tym trudniej się przez nie przejeżdża. Co to oznacza? Przede wszystkim punkty kontrolne w różnych prowincjach są we władzy różnych formacji, mniej lub bardziej zrzeszonych z rządem centralnym. Mam głęboką nadzieję, że im bardziej powszechne stają się przyjazdy turystów do Iraku, tym mniej jest kontroli, pytań i nieporozumień związanych z pobytem w Iraku turystów. W moim przypadku najczęściej padały pytania dot. celu wizyty, a raz – zostałem zaproszony na kontrolę (trasa Basra – Nadżaf), gdzie dokładnie został przeszukany mój plecak. Osoby w punktach kontrolnych znają tylko język arabski. Mnie pomogło to, że w krytycznej sytuacji zawsze dzwoniłem do kogoś znajomego, żeby porozmawiał z osobą z punktu; często też kierowcy minibusów/taksówek występowali w moim imieniu i tłumaczyli, że jestem tylko turystą (żołnierze jeszcze nie byli świadomi, że coś takiego jak wiza turystyczna istnieje i nie wiedzieli, co mają z takim turystą zrobić…)

 

Kiedy jechać?

Najlepszy czas na zwiedzanie południowej części Iraku to okresy przejściowe, tj. od połowy lutego do połowy kwietnia oraz od połowy października do końca listopada; część kurdyjską najlepiej zwiedzać od święta Nowruz (21 marca) do przełomu maja i czerwca oraz od połowy września do końca października. Zimą wśród∂ wszystkich Irakijczyków popularne są wyjazdy w góry (Kurdystan).

 

Czy Irak da się zwiedzić samodzielnie? Tak, ale…

Sami Irakijczycy nie wiedzą, że w ich miasta działa dobrze zorganizowany transport publiczny. Pomiędzy wszystkimi miejscowościami, które wymieniam w sekcji z planem podróży, kursują minibusy i dzielone taksówki. Tak, jak w innych krajach regionu, zwykle ruszają one aż wypełnią się wszystkie miejsca w pojeździe. W związku z powyższym, z prywatnego transportu korzystałbym tylko w uzasadnionych przypadkach. Inaczej sytuacja przedstawia się w Kurdystanie, gdzie transport zorganizowany dostępny jest tylko między większymi miastami.
Stacje w Iraku określa się jako „garadź”.
W Bagdadzie najważniejsza z nich – Alawi South – mieści się przy stacji kolejowej i odjeżdżają z niej minibusy i dzielone taksówki w kierunku południowym (Karabal, Nadżaf). Druga stacja z autobusami w kierunku południowym to Nahda. 
Transport w kierunku północnym rusza ze stacji o nazwie Alawi North.

Plan zwiedzania

Dzień 1 Bagdad Bagdad to stolica i największe miasto Iraku. Można tam spędzić zarówno dwa dni, jak i cały tydzień. Najciekawsza dla mnie była wizyta w Muzeum Narodowym (wstęp: 25 tys. dinarów), ulica księgarzy, czyli ulica Mutanabbi z tradycyjną iracką kawiarnią w starym stylu (Shahbandar Cafe), u którego krańca znajduje się przystań, z której można wybrać się na wycieczkę łodzią po Tygrysie, plac Tahrir oraz Pomnik Męczennika (dwie zielone kopuły).
Dzień 2: Bagdad i i Tak Kisra Drugiego dnia warto zarezerwować sobie czas, żeby dojechać do miejscowości Al-Mada’in (40 km na południe od Bagdadu), gdzie zobaczyć można pozostałości po gigantycznym pałacu władców perskich – Tak Kisra. Najłatwiej do miasta dojechać taksówką.
Dzień 3: Basra Nocnym pociągiem udajemy się z Bagdadu do Basry (bilet można kupić wyłącznie na stacji kolejowej – 20$ za miejsce w przedziale sypialnym dla 2 osób). Basra jest drugim największym miastem Iraku, słynącym głównie z rafinerii. W mieście zwiedzamy muzeum miejskie, historyczne centrum i Wyspę Sindbada.
Dzień 4: Ur i rozlewiska Eufratu.
Z Basry udajemy się do miasta Nasirijja, skąd najpierw kierujemy się do starożytnego miasta Ur, a następnie na rozlewiska Eufratu, by spotkać Arabów Błotnych. Sama Nasirijja jest średniej wielkości miastem, które cieszy się złą reputacją, ze względu na mieszczące się tam (a dokładniej na drodze w stronę Ur) więzienie zaostrzonego rygoru, gdzie osadzani bywali bojownicy tzw. Państwa Islamskiego. Jest tam także znane muzeum archeologiczne (wstęp: 25$). W mieście Ur (20 km na zachód od Nasirijji) znajduje się odrestaurowana świątynia (tzw. ziggurat) oraz inne obiekty odkryte podczas wykopalisk. Ur jest ponadto uważany za miejsce narodzin starotestamentowego Abrahama, żyjącego w II wieku p.n.e. patriarchy trzech religii monoteistycznych. Na samo zwiedzanie stanowiska trzeba przeznaczyć ok. 1-1,5 godziny. Drugą część dnia spędzamy na rozlewiskach Eufratu. Najbliższą miejscowością jest Czabaisz, a punktem orientacyjnym – pomnik męczennika, który można rozpoznać po mealowej kopule (90 km na wschód od Nasirijji; 30.98010176498182, 47.04823031499842). W teorii powinny kursować minibusy z Nasirijji do Czabaisz, gdzie sezonie to tam powinniśmy znaleźć Arabów Błotnych z łodziami, którzy mogą zorganizować całą wyprawę po rozlewiskach, wraz z obiadem i ewentualnym noclegiem. Jednak ze względu na słabe skomunikowanie tych terenów (mieszkańcy jeżdżą tam własnymi samochodami, a po wodzie poruszają się łodziami z silnikami), najlepiej wcześniej zorganizować kierowcę, który będzie nas w stanie zawieść do obu miejsc. Dla mnie cała wyprawę zorganizował mój znajomy Irakijczyk, ale wszystko, czego dowiedziałem się na temat organizacji takiej wycieczki zawarłem powyżej.

Dzień 5: Nadżaf i Karbala
Droga z Basry do Nadżafu była jedną z najtrudniejszych do przebycia ze względu na chekpointy, na których cały autobus kilkukrotnie zatrzymywano ze względu na mnie (inni pasażerowie nic nie mówili, ale widziałem, że byli wściekli). Zamiast 4 godzin, podróż zajęła łącznie prawie 6. W teorii oba te miasta można zwiedzić w jeden dzień, choć osobiście uważam, że równie dobrze można na każde z nich przeznaczyć jedną pełną dobę. Między miastami kursują minibusy i dzielone taksówki. W Nadżafie trzeba przede wszystkim zwiedzić meczet imama Aliego, kuzyna i zięcia proroka Mahometa. To jedno ze świętych miejsc w Iraku, do którego pielgrzymują szyici (głównie w Iranu i Pakistanu). W Nadżafie mieści się ponadto największy na świecie cmentarz (ponad 2 tys. grobów) i klimatyczny, arabski bazar (najciekawszy w całym Iraku). Częścią Nadżafu jest ponadto Kufa, gdzie jest kolejny meczet al-Azam. Z kolei Karbala (80 km na północ od Nadżafu) to najważniejsze miasto dla szyitów, gdyż miała w nim miejsce bitwa, w której w 680 roku zginął Husajn ibn Ali, wnuk proroka Mahometa. Śmierć ta stała się powodem, dla którego muzułmanie podzielili się na dwie grupy wyznaniowe: sunnitów i szyitów. Karbala jest świętym miastem dla tej drugiej z tych grup. Największą atrakcją miasta są dwie świątynie: w jednej znajduje się grób imama Husajna, a druga poświęcona jest imamowi Aliemu. Ponadto w Karbali obchodzone są dwa święta: aszura i arbaein, które gromadzą miliony szyickim pielgrzymów (święta mają ruchome daty).
Dzień 6: Babilon
Babilon to nazwa stanowiska archeologicznego, które znajduje się we współczesnym mieście Hilla. To ogromny kompleks, na który trzeba przeznaczyć co najmniej pół dnia. Bilet wstępu kosztuje 25 tys. dinarów, w cenie zwiedzanie z przewodnikiem. Dodatkową atrakcją miejsca jest pałac Saddama Husajna (planowane jest w nim utworzenie muzeum miejskiego). Dzień kończymy w Bagdadzie.

 

Dzień 7: Samarra i Kirkuk

Kolejnego dnia ruszamy na północ.

Samarra to miasto, które było częściowo okupowane przez bojowników tzw. Państwa Islamskiego, dlatego można spodziewać się pewnych problemów z wjazdem. Jego atrakcjami jest spiralny minaret (wstęp: 25 tys. dinarów) i meczet al-Askari.

Moim następnym przystankiem był Kirkuk, a po drodze przejeżdżałem też przez mocno zniszczony Tikrit (miasto znane jest jako miejsce narodzin Sadama Husajna).
W samym Kirkuku – poza cytadelą – nie ma większych atrakcji. Miasto ma już znacznie bardziej kurdyjski klimat, tzn. znacznie bardziej przypomina miasta północy, takie jak Duhok czy Sulajmanijja niż typowo arabskie miasta Bagdad czy Nadżaf.

Dzień 8: Mosul

W ramach mojej podróży do Iraku nie udało mi się dotrzeć do Mosulu, ale tylko dlatego, że zostało mi to odradzone, ze względu na mające miejsce ostrzeliwania bojowników islamskich na drodze z Kirkuku do Mosulu. Do miasta można dostać się na kilka sposób: z Kirkuku, z Bagdadu lub z Erbilu (jednakże trzeba mieć już iracką wizę w paszporcie). Warto mieć na uwadze, że tylko starsza część Mosulu została zniszczona w 2014 roku (trwa jej odbudowa). Druga część została w zasadzie nieruszona – działają tam hotele, restauracje i toczy się normalne życie.

Dzień 9: powrót do Bagdadu lub przejazd do irackiego Kurdystanu

 

1 komentarz

  1. Zbyszek

    Dzień dobry , byłem w tych miejscach co opisujesz ,chodzi o Irak Babilon .Bykem tam w 2000 roku podczas wojny jako żołnierz ,na tym pomniku ,,lew,, siedziałem i piłem coca cola hihihi ,spałem i mieszkałem w pałacu Saddama był to pałac jego syna ,a tuż obok była taka wielka góra usypana i tam miał powstać drugi pałac drugiego syna .Miały być one połączone kolejka .Długi czas tez spędziłem w Karbala i Al Hilla ,poznałem tam wielu przyjaciół Irakijczyków.Oglądałem wlasnie w TVN program z Tobą o Afganistanie ,tam tez spędziłem ok 9 miesięcy w Ghazni ,pozdrawiam serdecznie .Tęsknie za Irkiem bardzo

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.