Termin error fare (błąd systemów rezerwacji) wywołuje dreszcze emocji u każdego podróżnika. Kierunki i terminy muszą pasować do zapełnionego już kalendarza wyjazdów. Cena to tylko szczegół – wiadomo, że będzie tanio. Nawet bardzo tanio. Z Włoch do Brazylii za 600 zł, z Warszawy do Nowego Jorku za 800 zł – kto nie chciałby upolować biletów lotniczych w tak niskich cenach?

 

Jak powstaje error fare
Znacie powiedzenie „błądzić ludzka rzecz”? No właśnie. Cała branża turystyczna działa wprawdzie w oparciu o skomplikowane oprogramowanie i zaawansowane systemy informatyczne, ale za ich obsługą stoi… zwykły człowiek. Może ktoś najzwyczajniej w świecie zapomniał w systemie wprowadzić dodatkowe „0”, wpisał cenę w niewłaściwej walucie, a może – co zdarza się najczęściej – nie uwzględnił w finalnej cenie podatków lub opłaty za paliwo (to one stanowią największy procent całej ceny za bilet lotniczy). Tak błędnie wprowadzone i zapisane dane pobierane są automatycznie przez wyszukiwarki typu Expedia, Opodo, BudgetAir czy Kayak, a następnie wyświetlane na ekranie użytkownika, który za ich pomocą szukał określonych połączeń. Wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym, ale od momentu wprowadzenia błędnych danych do wykrycia pomyłki może upłynąć minuta, albo… kilka dni. Od czego to zależy?

 

O czym należy pamiętać, gdy trafi się na error fare
Linie lotnicze lub OTA najczęściej odkrywają błąd w momencie, kiedy złożono i opłacono „feralne” rezerwacje – najczęściej większą ilość w krótkim okresie czasu. Błąd, który znalazła i o którym wie jedna lub niewielka liczba osób mają zatem większą szansę na „przetrwanie”. Jeśli o niskich cenach zaczynają pisać portale internetowe o tanich lotach, to kres danego error fare jest bliski. Dlatego tak wiele z nich przestrzega, żeby nie kontaktować się od razu z przewoźnikiem, ale też, aby nie podejmować żadnych dodatkowych działań związanych z planowaniem podróży (np. rezerwować noclegów, zakupu transferów z lotniska, itp.). Rezerwację biletu lotniczego przy tym opłacić trzeba niezwłocznie i zawsze kartą kredytową – to jedyna gwarancja na ekspresowane otrzymanie e-biletów.

 

Kupiłem, a deal ciągle nie „umiera”?
Prawdopodobnie była to „wrzuta” samych linii lotniczych (self-dump), które chcą szybko wyprzedać bilety na danych trasach, a opakowanie czegoś jako error fare może sprawić, że będą one rozchodzić się niczym ciepłe bułeczki. I tak na przykład w marcu br. można było kupić powrotny bilet do Teheranu i Dubaju za nieco ponad 400 zł – po 1,5 miesiąca deal był ciągle aktualny. W tej cenie bilety można znaleźć do dziś.

 

Czy linie lotnicze mogą anulować rezerwację?
Tak – i to na dodatek bez żadnych konsekwencji. Oczywiście wydana suma trafia z powrotem na konto kupującego. Zatem… error fare uznaje się za łut szczęścia dopiero, gdy ukończy się przelot na ostatnim z wykupionych odcinków lotu! Oczywiście były już i takie sytuacje, kiedy linie lotnicze przyznawały się do błędu i z zaciśniętymi zębami akceptowały wszystkie feralne rezerwacje (np. Alitalia w 2012 roku uznała darmowe bilety do Chin i USA), ale też i takie, kiedy bezwzględnie anulowano wszystkie wystawione już bilety: w 2015 roku United Airlines pokazały środkowy palec tysiącom osób, które zapłaciły za lot w 1 klasie do USA za mniej niż tysiąc złotych.

 

Jeszcze większy kubeł zimnej wody
Ważne, żeby zachować zdrowy rozsądek. Wiadomo, że polowanie na tanie loty jest teraz bardzo modne i nie ma to jak pochwalić się przez znajomymi śmiesznie niską ceną za kupione bilety, ale warto zastanowić się, czy akurat dany kierunek to miejsce, które nas interesuje i czy pobyt w nim nie zrujnuje naszego portfela. W szale zakupów często zapomina się o takich „szczegółach”. Podobnie jak o tym, skąd/dokąd dokładnie odbywa się lot – bo niekoniecznie będzie to nasze miejsce naszego zamieszkania. Osobiście zadaję sobie takie pytania: czy przesiadki są dogodne, jeśli lot powrotny kończy się np. w Wilnie w niedzielę o godz. 23:55, to czym będę mieć, co ze sobą zrobić, czy mam jak wrócić stamtąd do domu, itp.

 

Niebezpieczne OTA
Przy zakupie biletów najlepiej od razu wyeliminować OTA, które cieszą się fatalną reputacją wśród społeczności polującej na tanie loty. Sztandarowym przykładem jest tutaj serwis Fluege.de (oraz różne jego mutacje). W czym rzecz? W regulaminie rezerwacji lotów istnieje zapis, że jeśli płatność kartą kredytową zostanie odrzucona, a klient w ciągu 24 godzin nie skontaktuje się ze sprzedającym, będzie on obarczony przez Fluege opłatą w wysokości 100 euro (tego nie chcemy!).

 

Sezamie otwórz się, czyli jak odnaleźć error fares
Dla niedoświadczonych będzie to dość trudne. Oczywiście można posłużyć się zaawansowanymi narzędziami, które opisywałem tutaj, ale osobiście uważam, że trafienie na atrakcyjny error fare bez specjalistycznego oprogramowania jest bardzo trudne i niewarte zachodu. Z drugiej strony, co pocieszające, nie ma tygodnia, żeby nie publikowano gdzieś informacji o błędach w systemach rezerwacji. W takich sytuacjach będzie liczył się tak samo refleks, jak i zdrowy rozsądek kupującego. Udanych łowów!

PROŚBA O KOMENTARZ!

Podobał Ci się ten artykuł? Chcesz go uzupełnić o swoją wiedzę? Chcesz o coś zapytać? Pamiętaj o dodaniu komentarza poniżej! DZIĘKUJĘ!