Dlaczego nigdy więcej nie wybiorę się do czeskiej Pragi

49 Komentarze |

Praga – stolica południowych sąsiadów często odwiedzana przez rodaków. Popularność miasta bierze się z ogromnej liczby zabytków skondensowanych w jednym miejscu, tradycyjnej kuchni i jakby nie było – zbliżonej kultury i języka. Jak jest w rzeczywistości i czy faktycznie miasto zasługuje na wszystkie „ochy” i „achy” skierowane pod jego adresem?  Oto moja opowieść o czeskiej Pradze w trzech aktach.

Praga-Czechy-4

10 rzeczy, na które warto zwrócić uwagę w czeskiej Pradze

Dlaczego wszyscy tu palą?

Odkąd w większości krajów Unii Europejskiej zakazano palenia papierosów w miejscach publicznych, chodzenie po klubach i pubach stało się znacznie większą przyjemnością – szczególnie że nie trzeba było już się obawiać, że po powrocie do domu ciuchy będą cuchnęły papierosową wonią. W Polsce, mimo kilku głosów sprzeciwu, zmiany przyjęły się na dobre, ale w Czechach do dziś w każdym pubie oprócz piwa, utopenca (lokalnej kiełbaski), można bezkarnie delektować się „fajkiem”. W teorii każda restauracja czy pub powinien być oznaczony, do której kategorii należy (dla palących czy niepalących), ale jak na mój nos większość pubów raczej nie przestrzegała tego przepisu. Nieco lepiej sytuacja wygląda w nocnych klubach: choć nie ma wyznaczonych palarni, większość Czechów popala w korytarzach lub innych mniej newralgicznych miejscach niż parkiet taneczny.

 

Žižkov i Vinohrady
Aż dwie modne dzielnice w mieście, które nie kojarzy się szczególnie z hipsterskimi miejscówkami, to prawdziwa rozrzutność. Žižkov to dawna dzielnica proletariacka (taka warszawska Praga), a Vinohrady nowoczesna i bogata enklawa (przypomina np. fragment Warszawy w okolicach Poznańskiej i Emilii Plater). Warto poddać je eksploracji w poszukiwaniu lokalnych „smaczków”- szczególnie wieczorem.


Praskie Dzieciątko Jezus

Od razu przepraszam jeśli kogoś urażę, ale sama 48-centymetrowa figurka praskiego dzieciątka Jezus wygląda tak karykaturalnie jak Chucky – może dlatego przyciągnęła moją uwagę. Okazuje się, że sama historia Niño Jesús de Praga jest tak fascynująca jak sam film o rudowłosej laleczce. Bladolicy Jezus znajduje się w kościele Panny Marii Zwycięskiej na Małej Stranie. W figurce, którą karmelitom podarowała w 1628 roku zamożna szlachcianka Polyksena z Lobkovic (rodzina otrzymała ją rzekomo od świętej Teresy z Ávili), osadzone zostały setki szlachetnych kamieni. Dziś stroje Jezuska zmieniane są w zależności od odchodnych świąt – najważniejsza w roku jest zaś koronacja i procesja upamiętniające obronę przez potopem szwedzkim, którą rzekomo prażanie zawdzięczają Niño. Dodatkowo interesujące jest to, że przybywający do Pragi największego kalibru goście przez wieki przywozili figurce różne prezenty. Na przykład ostatnio, w 2009 roku papież Benedykt XVI podarował figurce… gronostajowe futro.
Wzdłuż ulicy, przy której znajduje się kościół sprzedawane są kiczowate pamiątki związane z figurą – kopie statuetki, magnesy i inne dewocjonalia. Nawet w niektórych oknach zwykłych domów można wypatrzeć małe figurki…

 

Piwo czy absynt?

Czeskie piwo chwalą wszyscy piwosze. Zresztą Budweiser, Pilsner i Staropramen to marki, które kojarzą nawet abstynenci. Nie ma wyjazdu do Pragi bez cieszeniem się choćby jednym pokalem chmielowego trunku, szczególnie latem w ogródku nad Wełtawą.
Podobną sławą cieszył się kiedyś czeski absynt – choć z innych powodów. Jeszcze całkiem niedawno wiele osób poddawało się czarowi jego rzekomych halucynogennych właściwości. Absynt miał potęgować doznania, a dodatkowo wpływać twórczo na działalność takich artystów, jak Pablo Picasso, Artur Rimbaud, Oscar Wilde czy Vicent van Gogh. Badania naukowe dawno obaliły te mity, ale Czechy do dziś chwalą się, że produkują najlepszą Zieloną Wróżkę w Europie (zwłaszcza, że inne kraje kontynentu przez prawie cały XX wiek zakazywały produkcji trunku). O najlepszy czeski absynt najlepiej zapytań eksperta na miejscu, a jeśli ziołowa nalewka nie przypadła komuś do gusty, warto choćby wejść i pooglądać eksponaty w którymś z „muzeów absyntu”.

 

Poczuj się jak Amadeusz w Pałacu Colloredo-Mandfeld

Mimo że znajdujący się o krok od Mostu Karola, Pałac Colloredo-Mansfeld jest jednym z najdoskonalnyszh przykładów praskiej architkery pałacowej, turystów tu jak na lekarstwo. Zaskakujące – szczególnie biorąc pod uwagę, że budynek łączy w sobie różne style achitektoniczne. Rzekomo Milos Forman nagrywał w tych wnętrzach nagrodzonego Oscarami „Amadeusza”.

 

Legenda o Golemie

Legenda o golemie opowiada o stworze z gliny, ożywionym przez rabina Jehudę Loewa ben Becalela za pomocą kabalistycznego zaklęcia. Wszystko dzieje się pod koniec XVI w. w Pradze za rządów cesarza Rudolfa II. Golem pomagał Żydom przy codziennych zajęciach, a także chronił przed oskarżeniami i atakami. Pewnego dnia rabin stracił kontrolę nad swym dziełem: Golem wpadł w szał, zaczął atakować ludzi i niszczyć wszystko dookoła. Loew unicestwił go, usuwając z glinianego ciała magiczne zaklęcie. Od tego czasu szczątki stwora leżą ponoć na strychu synagogi Staronowej w Pradze, rabina Loewa pochowano zaś na pobliskim żydowskim cmentarzu. Według jednej z bardziej współczesnych legend to właśnie tajemnicze gliniane monstrum podczas II wojny światowej przepędziło z synagogi Staronowej plądrujących ją hitlerowskich żołnierzy.

 

Kim był Jan Hus?

Hus uważany jest za ojca religijnej reformacji Kościoła. W krajach anglikańskich uznawany jest za męczennika. Sami Czesi przez wieki uważali działalność Jana Husa za podwaliny czeskiej tożsamości narodowej – to właśnie duchowny jest np. twórcą współczesnego języka czeskiego. Dzień, w którym Hus został spalony żywcem na stosie obchodzony jest jako święto narodowe (6 lipca). W Rynku warto przyjrzeć się pomnikowi czeskiego bohatera – choć jego zobrazowanie odbiega daleko od rzeczywistości: mężczyzna był znacznie tęższy i raczej nie miał brody (600 lat temu księża golili lica na gładko).

 

Krecik

W Czechach Krecik jest tym, czym mógłby być w Polsce Reksio – narodową maskotką, postacią z kreskówki wylansowaną na potrzeby marketingowe. Choć pierwsze odcinki czechosłowackiej animacji nadano w 1957 roku, a nowe odcinki nie powstają już od blisko 15 lat, Krecika można znaleźć na magnesach, breloczkach, kubkach, rondelkach i garnkach. W Pradze odnaleźć można nawet sklep poświęcony tylko i wyłącznie maskotce.

 

Aksamitna rewolucja
W Polsce początek transformacji ciągnął się 10 lat, na Węgrzech – 10 miesięcy, w Czechach – 10 dni. Może dlatego ten okres w historii nazywa się „aksamitną rewolucją”. W listopadzie 1989 roku demonstranci gromadzili się na placu Wacława, który już 21 lat wcześniej stanowił tło innych historycznych wydarzeń – Praskiej Wiosny.

 

Czy Czesi nie lubią Polaków?

Będąc w Pradze, usłyszałem historię o tym, że pewien Polak umówił się z piękną Czeszkę na randkę. Randka zakończyła się tragicznie – Czeszka w trakcie seksu mówiła coś po czesku, co do rechotu doprowadzało krajana. Domyślam się, że działa to w obie strony. Może dlatego Czesi nie chcą się porozumiewać po „słowiańsku”? Miałem wrażenie, że jak tylko usłyszeli coś po polsku, z automatu w odpowiedzi zaczynali świergotać po angielsku.

Najpopularniejsze atrakcje Pragi

Praga Czechy zwiedzanie czy warto ceny muzea

  1. Hradczany – czyli „dzielnica królewska”, na który składają się m.in. sam Zamek Królewski, stary Pałac Królewski, Katedra św. Wita, Złota Uliczka
  2. Józefów – dawna żydowska dzielnica Pragi, warto odwiedzić dobrze zachowane synagogi i cmentarz
  3. Stare Miasto – tu znajduje się m.in miejski Ratusz ze słynnym zegarem astronomicznym, liczne kościoły i pomnik Jana Husa
  4. Mural poświęcony Johnowi Lennonowi – słynne graffiti poświęcone znanemu brytyjskiemu muzykowi, miejsce spontanicznych występów i koncertów
  5. Most Karola – najsłynniejszy most w tej części Europy pełen sprzedawców biżuterii, wyrobów rzemieślniczych i portrecistów

Dlaczego nigdy więcej nie wybiorę się do czeskiej Pragi

Mimo opisanych powyżej atrakcji, nie planuję tu ponownej wizyty. Czeska Praga jest piękna niczym z bajki o średniowiecznych księciach i księżniczkach. Za opowiadanie tych bajek każe sobie jednak słono płacić, a na dodatek mocno je podkolorowuje. Choć dla wielu razem ze swoimi polanymi gęstym wołowym sosem kledliczkami i być może najlepszym na świecie jasnym piwem na świecie pozostanie wymarzonym urlopowym rajem, moje oczekiwania były znacznie większe. Po wizycie w mieście Hrabala i Kafki postanowiłem zatem nieco odczarować wypucowany wizerunek stolicy południowego sąsiada.

Nie można zaprzeczyć niebywałemu urokowi Starego Rynku czy Hradczanom– tutaj wszystko faktycznie wygląda jak z pocztówek. Obserwując panoramę miasta z Mostu Karola czy Zamku ma się wrażenie, że ogląda się papierową makietę miasta. Niezwykle to romantyczne (ach te zakochane pary!) i fotogeniczne (ach te błyszczące smartfony!). Ale nie samymi „Widoczkami” człowiek żyje.

Na Starym Mieście roi się od muzeów: figur woskowych, czekolady, krzywych luster, horroru itp. – wprawdzie wizyty w takich obiektach nigdy nie planuje się z wyprzedzeniem, warto mieć na uwadze, że są to zwykłe maszynki do wyciskania pieniędzy, a wyszukując autentycznych atrakcji, zwiedzający powinni omijać je szerokim łukiem (uczestnicy wieczorów panieńskich i kawalerskich są innego zdania!).

 

Praga-Czechy-sfinks

Praga-Czechy-3

DSC_5277

 

Jednak zwiedzaniem nawet tych bardziej „tradycyjnych” muzeów też może gorzko rozczarować. Przybytki poświęcone Franzowi Kafce czy Alfonsowi Musze nie oferują niczego szczególnego. Co gorsza, bilety wstępu oscylują wokół 250 koron (ok. 40 zł) za wejście do jednego obiektu (!). Jeśli więc ktoś chciałbym zobaczyć ich więcej niż 5, to musiałby przeznaczyć na to sporą sumkę pieniędzy. Wiele miast na świecie otwiera swoje muzea przed zwiedzającym za darmo, a mogą się ona poszczycić niezwykłymi zbiorami, a te które liczą sobie za wstęp – udostępniają dzieła światowej klasy. Praga swojej Mony Lisy nie ma.

Kwestia zawyżonych cen tyczy się nie tylko muzeów. Choćby słynna Złota Uliczce – tutaj też wymagany jest bilet wstępu. Czy to oznacza, że za niedługo nawet ze wejście na Most Karola będzie pobierana opłata? 

 

Równie nieprzebaczalne są ceny wyżywienia. Jeśli w okolicach Starego Miasta znajdzie się restauracja, w której ceny za główne danie nie przekroczy 200 koron, to prawdopodobnie porcje będą raczej bardzo skromne (co nie znaczy, że nie nieapetyczne). Obsługa w hotelach i punktach gastronomicznych też już jakby zmęczona obsługiwaniem milionowego w tym roku turysty (do końca roku przyjedzie ich tu łącznie aż 8 milionów!).

 

Praga-Czechy-Galeria-Cafe

 

Gdzie uciec przed tym najazdem wszelkiej maści narodowości? Wyjście poza dawne mury Starego Miasta (ich ostatnim istniejącym elementem jest Brama Prochowa) może przyprawić o palpitacje serca: trzeba być gotowym na podróż w głębokie lata 90te. Praga wygląda tam dziś dokładanie tak, jak polskie miasta 20 lat temu. W takim klimacie utrzymana jest też spora hoteli budżetowych (a zdawało się, że na recepcji powinien być choćby komputer!). Wytchnienie od turystów i post-komunistycznyej atmosfery zapewniają w końcu Vinohrady– tam w podcieniach pięknie odrestaurowanych budynków toczy się nocne życie miasta. Charakteru nadaje mu unoszącym się w powietrzu zapach absyntu… Chodź i tu obsługa wydaje się być raczej obojętna, ciężko nie zasmakować anyżkowego napoju (cena okazuje się być również do przełknięcia!).

 

Praga-Czechy-1

Ciężko było mi dowiedzieć się czegoś osobliwego o Pradze, bo o łyk świeżego powietrza na każdym kroku trzeba walczyć z innymi przyjezdnymi (a do sezonu jeszcze daleko!). Doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, że turystyka to ważna gałąź gospodarki, a marketing potrafi zdziałać cuda, jednak w sytuacji, kiedy charakter miasta został zdominowany przez pieniądz, mogę tylko polecić wizytę w… Krakowie: jest turystycznie, ale przyjemniej, ciekawiej i znacznie taniej.

 

SPRAWDŹ OFERTĘ PRZEWODNIKÓW, MAP I LITERATURY POŚWIĘCONEJ PRADZE >

49 komentarzy

  1. Agnieszka

    Polacy sami siebie nie lubią ,więc jak inni mają nas lubić? Prawie nic nie wiemy o ich historii ,a jest związana z naszą . Czesi są o wiele skromniejsi i sympatyczniejsi od Polaków, którzy zachowują się wyniośle i drażniąco , śmieją się z ich języka , a powinni zastanowić się nad tym ,że warto byłoby z nim trzymać…

    Odpowiedz
    • zidi

      Czesi są tchórzliwi i też potrafią pogardliwie wypowiadać się o innych jeżeli się im na to pozwoli

      Odpowiedz
    • Z UK

      Sami czechofile, ochy i achy jaka ta Praga i Czechy super a ludzie „tolerancyjni”, europejscy a Polska to „nienormalnosc”… Mam dla was rade, wyprowadzcie sie do Czech, ja wole moj Gdansk, Warszawe, Wroclaw, Krakow, Rzeszow nie wspomne o Zamosciu gdzie ludzie na pierwszy rzut moze i sa zmeczeni ale zawsze mozna z kims porozmawiac i sie usmiechna, Polska jest miliard razy piekniejsza, oni maja jedna Prage ale mamy to wiecej, kazde nasze miasto jest nie mniej piekniejsze niz czeska Praga, tansze, z dobrym jedzeniem i piwem o niebo lepszym, zreszta turysci nie klamia…

      Odpowiedz
  2. Adam

    Zgadza się, wszystkie opinie dotyczące Pragi w tym artykule są celne. Przypomniałem sobie swoje trzy wyjazdy do Pragi: dwa rodzinne i jeden z pracy i… za każdym razem oczekiwałem czegoś super i za każdym razem Praga okazywała się przereklamowana, rozczarowująca! Potwierdzam kolejno: zabytków jest dużo i oczarowują, Polaków nie lubią, a przed Niemcami klękają. Praga jest koszmarnie droga, dla dwójki dorosłych z dwójką dzieci zarówno posiłki jak i pamiątki 2x droższe niż we Wrocławiu, Krakowie, Warszawie. Wejście do muzeów za każdym razem płatne i to dość drogo. Piwo: w Lidlu i Biedronce można kupić ich piwa a nasze lokalne są… lepsze! Piwowarów wcale nie mamy gorszych, nie ma więc zachwytu ze tego u nas nie doświadczysz. Uprzejmość Czechów kończy się w momencie gdy nie mówisz do nich po angielsku, tylko po polsku. Ciekawa sytuacja zdarzyła mi się w Ostrawie: z centrum miasta gdzie przystanąłem autem z zoną i dzieckiem jechał za mną w odległości 40 m policyjny radiowóz – nie przez dwie czy cztery ulice tylko … 20 km! Nasłuchałem się o tym, że polują na polskich kierowców, więc zapobiegawczo dostosowywałem się znacznie poniżej ograniczeń prędkości. W końcu w szczerym polu, 20 km od Ostrawy zawrócili. Czy nas Czesi lubią? Czy zachęciła mnie Praga by po raz czwarty sprawdzić gdzie jest ten czar wspaniałego miasta? Nie. Jest wiele innych miast które warto odwiedzić w Europie.

    Odpowiedz
    • aski1

      Byłem z żoną w połowie września kilka dni w Pradze, oto kilka negatywnych spostrzeżeń z tego pobytu:
      – ludzie palący na ulicach, oczywiście pety lecące na chodniki pod nogi, ohyda!!!
      – brud na przystankach tramwajowych, Mała Strana, ul Ujazd, często tam przechodziliśmy, śmiecie na przystanku po lumpach nie sprzątane przez 4 dni.
      -duże zagęszczenie meneli, obwiesiów itp, większe niż w polskich miastach
      – drogo i niezbyt czysto w knajpach na Małej Stranie
      -ciasno i brak miejsc postojowych w centrum, nawet za opłatą, bardzo utrudnione poruszanie się autem.
      – atrakcji dużo i ciekawych, ale wszystko słono płatne, czekam kiedy most Karola będzie płatny.
      Pozdrawiam

      Odpowiedz
  3. Krzysztof

    Praga – to stolica i dziwi mnie zestawienie jej przez autora z Krakowem. Drogo?…ale jak dla kogo?!- Polaka?!…dla nas zawsze będzie źle, drogo, niewygodnie, za daleko.
    Jakie POLSKIE miasto może poszczycić się tak dobrze odrestaurowaną starówką…i to w takiej skali? Nie ma co narzekać, dzięki turystom jest ładniej z roku na rok.
    Zdecydowanie dopisalbym więcej atrakcji, które „urywają”, a są bezpłatne i nie tylko w obszarze starówki.

    Odpowiedz
  4. Bogumiła

    Przeczytałam te komentarze z mieszanymi uczuciami, bo ja dosłownie zakochałam się w Pradze . Mimo , że byłam tam już z 30 razy ,ciągle gdy ją odwiedzam i znajduję coś nowego czego jeszcze nie widziałam , a może nie zdążyłam wcześniej zobaczyć . To jest jak miłość , na początku wszystko nam się podoba, potem znajdujemy jakieś minusy aby w końcu zaprzyjaźnić się na dłużej . Mieszkam w pięknym Poznaniu , który jest moim ukochanym miastem , ale Praga jest moją drugą miłością i kocham ją na równi z Poznaniem. To tyle tytułem dygresji do tych ponad 40 komentarzy. Bogusia B

    Odpowiedz
  5. Jonasz

    No cóż, Praga jest miastem turystycznym, ze wszytkimi tego konsekwencjami. A jedną z nich są ceny, które jak autor słusznie zauważył, zupełnie nie przystają do jakości oferowanych za nie usług czy produktów. Z drugiej strony, ceny te dla Niemca, Anglika, czy Japończyka już nie są tak groźne jak dla Polaka, a wręcz przeciwnie. Opowieści o dennim menu, czy o tym, że wystarczy zejść z głównej ulicy i już czeka tam na nas obiad za 130 koron można w 2020 roku między bajki włożyć. Menu często jest tak skonstruowane, że trudno się połapać, jakie dodatki są darmowe, jakie płatne. Niepowetowaną stratą jest także fakt, że z gastonomicznej mapy Pragi zniknęły punkty sprzedające kultowe parki w rohliku. No i to nachalne dopominanie się o napiwek przy płaceniu kartą 🙁 .
    „Potrawiny” opanowane przez Wietnamczyków, co skutkuje tym, że w centrum 1,5 litra wody kosztuje 80, poza utartymi szlakami 50 koron, a piwo tyle co w knajpie za rogiem, albo i więcej. Nagminnie niedolewane kufle. Bilety wspólne dla kilku muzeów. Nie ważne, że chcę kupić tylko na tu i na teraz : masz na 10, albo wcale. Jak i Autor spotkałem się z przypadkami, że kelnerka lub kelner zupełnie nie rozumieli, gdy mówiłem: poproszę dwa duże piwa. Dve piva prosim, już rozumieli, ale nadal nawijali po angielsku. Komercha w najgorszym wydaniu wychylająca się z każdego kąta i na każdym kroku pseudoatrakcje – jakby tych prawdziwych było mało. Ale powiedzmy sobie szczerze, młody Anglik czy Niemiec nie przyjeżdża tu zachwycać się architekturą, czy poznawać historię.
    To już nie jest to samo miasto, które kiedyś pokochałem. Ale cóż, zmieniają się czasy, zmieniają ludzie, oblicza miast również. To co się nie zmieniło i nie zmieni, to moje serdeczne wspomnie o pewnej starszej Pani ( pewnie była wtedy sporo młodsza niż ja teraz 🙂 ), która 30 lat temu oddała mi ostatnie pół chleba jakie kupiła tuż przed zamknięciem sklepu. Dzięki Pani nie położyłem się spać głodny. Dziękuję.
    A do Pragi i tak wrócę, jak mawiali starożytni: stara miłość nie rdzewieje.

    Odpowiedz
  6. WHO

    Byłem w Pradze co najmniej dwadzieścia razy i jeszcze mi się nie znudziła. Za każdym razem odkrywam coś nowego. To jest niesamowite miejsce. Wspaniałe, różnorodne dzielnice, piękne położenie, oszałamiająca architektura prezentująca wszystkie style. Zabytki klasy światowej. Parki, wzgórza. Wszystko w zasięgu spaceru lub krótkiej jazdy czystym i punktualnym metrem. Niewiele miast może się równać z Pragą.
    Ps. Ceny, jak w każdym dużym europejskim mieście. A piwo w knajpie 35-50 koron to taniej niż u nas, a o niebo lepsze.

    Odpowiedz
  7. MB

    Jest wiele prawdy w tym co piszesz odnośnie cen, kiczu czy tłoku.Nic nie jest idealne, ale jak człowiek chce, znajdzie prawdziwe perełki. Wiadomo , że w centrum jest drogo, ale wystarczy iść kilka ulic dalej a tam ceny są już bardziej przystępne. W czasie obiadu są specjalne ceny na tzv meníčka, gdzie da się porządnie najeść za dobre ceny. Mamy TripAdvisor czy Google, który pomoże w tych rzeczach.
    Tłoczno w Pradze? Idźcie na Hrad wieczorem, kiedy jest tam mało ludzi,a w dodatku wstęp do złotej uliczki jest darmowy. Możecie iść na mszę aby zobaczyć katedrę Sw. Wita czy inny kościół bez płacenia za wstęp. Na most Karola wybierzcie się wcześnie rano. Będziecie tam sami. W końcu możecie jechać na Vyšehrad, skąd będzie piękny widok na Pragę i Hradczany. Po prostu spróbujcie podróżować jak miejscowi.
    Polecam obejrzeć odcinki Honest Guide na YT.
    Mieszkam w Pradze 5 lat i nie wyobrażam sobie póki co życia w innym miejscu.

    Odpowiedz
  8. GM

    Zgadzam sie z autorem. Bylem tam jeszcze prezd Covidem. Miasto nie jest zle ale typowo przereklamowane, nie przystaje do oczekiwan. Zastanawiam sie teraz dlaczego ludzie gnoja takie miasta jak Krakow czy Gdansk a podniecaja sie praga. Nigdy tego nie zrozumiem. Trawa zawsze bardziej zielona u sasiada.

    Odpowiedz
  9. Rrrr

    Jakby szanowny Pan zechciał zwiedzić Pragę nie płynąć w tłumie z tłumem… to by dostrzegł też inne walory czeskiej stolicy. Poraża też fakt że autor nie potrafi skorzystać informacji turystycznej żeby zaopatrzyć się w kartę turystyczną na zniżki albo inne zbiorcze bilety i narzeka na ceny biletów. I jeszcze co do faktu że Czesi mają alergie na Polaków względnie język polski. Jeżdżę od 20 lat, do Pragi i chyba autor nie wie o czym pisze. Powiela tylko stereotypy. Może 15 lat temu Czesi względem polskich turystów byli bardzo asekuracyni ale ostatnie lata bardzo ciężko spotkać już takie zachowanie. Równie dobrze możesz się spotkać z dyskryminacją jadąc na urlop w Polsce.

    Odpowiedz
  10. Pawel

    Wszystko to co napisano w artykule to prawda. Tekst można przypisać każdemu miejscu na świecie które jest „w kręgu” turystycznym. Komercja i kicz to elementy wspólne takich lokacji. Do Pragi warto pojechać, warto wracać, trzeba tylko włączyć sobie „filtr” – ten sam jaki używamy w Rzymie czy Paryżu. Praga jest jednak bardziej przystępna cenowo (dla turystów z Polski). Ciekawe miejsce.

    Odpowiedz
  11. LUKASZ

    Jak dla kogoś Praga jest zbyt droga, zadeptana i komercyjna to polecam Ołomuniec. Jakby Praga ale mniejsza i spokojniejsza.

    Odpowiedz
  12. CVP

    Hm…jakkolwiek…choć Praga to niezwykle ciekawe miejsce, niektórzy w PL mają niebywałą, bezzasadną skłonność do przeceniania tego miasta. Po co? Odwrotnie to oczywiście nie działa, niestety, ale to złożony temat…Miasto jest b. interesujące, klimatyczne etc….jak wiele stolic. Nie było nigdy zniszczone. Warto (za)pamiętać. Ludzie? Hm…po wielokrotnym pobycie stwierdzam, że są, jak wszędzie różni, ale oczywiście wielu ma wyraźnie wyczuwalny, bezsensowny resentyment do Polaków. Wiele nieprzepracowanych kompleksów na tle historyczno-społecznym itp. Często dają się we znaki rażące braki w wiedzy na temat współczesnej Polski etc. Niesmaczna, zarazem komiczna jest natomiast obserwowalna kokieteryjność wręcz, względem zwykłych Niemców, czy zwykłych Rosjan…Czy warto odwiedzić Pragę? Naturalnie! Biorąc odpowiedni margines tolerancji na pewne aspekty…Czy drogo. Przy naszych zarobkach, wiadomo…Ale bez przesady. Jest ok.

    Odpowiedz
  13. Iza

    Wydaje mi się, że nieco spłycił Pan temat. Praga to bardzo wszechstronne miasto i ma bardzo wiele do zaoferowania osobom chcącym widzieć nieco więcej niż tłum na głównych ulicach. Choćby taki kubizm, z którego Praga słynie, a którego przejawy są nieco na uboczu: https://tourtheworldpl.blogspot.com/2019/08/praga-kubizm.html. Wystarczy nieco się wysilić aby dostrzec ciekawsze rzeczy niż te o jakich Pan napisał i nie mieć tuż obok siebie setek innych osób. Praga jest interesująca i trudno mieć jej za złe, że odwiedzają ją turyści. Niestety trudno w centrum stolicy europejskiego kraju uciec od ludzi. Tu polecam raczej Bieszczady.
    Jeśli natomiast chodzi o ceny muzeów i jedzenia, to wszystko jest kwestią spojrzenia. Owszem, muzea wydają się być drogie, ale prawda jest taka, że większość muzeów w Europie i na świecie jest droga. Natomiast jeśli chodzi o jedzenie to nie odczułam by było ono droższe niż w Polsce (statystycznie oczywiście), choć zdarzają się zarówno restauracje droższe i tańsze. Wystarczy poszukać, poczytać recenzje, posprawdzać.
    Pragę polecam, bo to coś więcej niż Stare Miasto i Most Karola.

    Odpowiedz
  14. Paweł

    „Nie ma wyjazdu do Pragi bez cieszeniem się choćby jednym pokalem chmielowego trunku, szczególnie latem w ogródku nad Wetławą.” Właśnie wróciłem z wycieczki do Pragi i nie pamiętam tam takiej rzeki. Chyba chodziło Panu o Wełtawę.

    Odpowiedz
  15. Aciu

    Nie podoba Ci się ok, więcej tam nie pojedziesz też ok. Twoje prawo, Twój wybór /de gustibus non est disputandum/ tylko nie rozumiem po co rozgłaszasz to wszem i wobec i zajmujesz czas ludziom którzy chcieliby coś nowego o tym pięknym mieście przeczytać. Na dodatek w Twoich uwagach jest tyle półprawd i błędnych informacji, że sprostowanie ich zajęło by co najmniej tyle samo miejsca co Twoje spostrzeżenia. A wystarczy miły panie zejść z turystycznych szlaków i omijać szerokim łukiem spędy turystów żeby zakochać się w tym bajkowym mieście.Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  16. Damian

    Moji Drodzy,

    Praga jest droga, bo jest tu cały czas rzesza turystów. Ja mieszkam tu ponad 8 lat i cały czas znajduje miejsca do zwiedzanianie. Nie da sią przez miesiąc lub cztery objechać tego miasta wzdlóż i wszerz, niemożliwe. Czy jest droga? Nie wiem. Mieszkam tu i pracuje więc dla mnie jest ok. Jakie jest porównanie do Krakowa? Nie mam pojęcia. Nie pracuje tam i nie mieszkam. Abstrahując, jeśli gdzieś jade na wakacje/urlop to zawsze sprawdzam co i ile kosztuje. PS dobre jedzenie dostaniesz spokojnie za 120 koron

    Odpowiedz
  17. Dominika

    Hej! Będę nieobiektywna w swojej ocenie (ale któż jest?). Piszę bloga głównie o Pradze właśnie dlatego, że jestem zakochana w niej na zabój 🙂 Oczywiście bez uniesień – każdemu podoba się co innego. Kilka tylko myśli przekażę.
    Mogę wspomnieć, że w lokalach jest już zakaz palenia i nie doświadczymy smrodku w restauracji (na szczęście!).
    Jeśli chodzi o obiady w centrum miasta to znajdzie się ich sporo za niecałe 150 koron 🙂 Wystarczy przyjść w porze lunchu (między 12 a 15) – większość restauracji ma tzw. denní menu, czyli dania dnia w bardzo korzystnych cenach (taka opcja działa od poniedziałku do piątku). Nie tyczy się to tylko podrzędnych miejsc, np. Cafe Louvré też takie dania serwuje, a to miejsce „na poziomie”.
    Zgadzam się, że Praga jest dość drogim miastem. Myślę, że „korzysta z okazji” po prostu. Ma tyle wspaniałych miejsc i ogrom turystów, czemu się kompletnie nie dziwię.
    Złotą Uliczkę można zobaczyć za darmo po godz. 17 🙂 zamknięte są wtedy już wszystkie sklepiki + jest o wiele mniej ludzi. A tak naprawdę Złotą Uliczkę najfajniej oglądać po zmroku, wtedy praktycznie nikogo tam nie ma.
    Najlepszym pomysłem na zapoznanie się z Pragą to pobudka o 6 rano i wyruszenie na miasto koło 7. Mówię oczywiście o miesiącach letnich, co by nie zamarznąć i aby widno było. Na Moście Karola robi się tłoczno dopiero koło 9, a jak przyjdziemy tu o 7 – jesteśmy właściwie sami. Tak samo z Rynkiem Staromiejskim, Malą Straną czy Josefovem. O innych miejscach nie mówię, bo raczej nie ma takiego natłoku w mniejszych uliczkach nawet w ciągu dnia.
    Byłoby nudno na świecie, gdyby wszystkim podobało się to samo, dlatego odkrywaj inne miejsca 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  18. AngelLovesDreams

    Ja uwielbiam Pragę. To dla mnie naprawdę niezwykłe i piękne miasto. Fakt, ilość turystów, zwłaszcza niezwykle głośnych Anglików czy Rosjan trochę zakłóca odbiór. Ale podobnie jest w Krakowie czy przy Zamku Królewskim w Warszawie. O tłoku i hałasie w Berlinie, Rzymie czy Moskwie również nie wspomnę. Moje wspomnienia z wyjazdów do Pragi są o niebo lepsze od Twoich. Owszem są miejsca bardzo drogie, ale są miejsca i produkty dostępne w normalnych cenach i również dość niskich. Wszystko zależy od tego czego oczekujemy i czy mamy chęć poszukać. Będąc w Warszawie nie znam miejsc, w które bym trafiła jako turysta w centrum miasta z marszu do taniej restauracji. Z tego co pamiętam miesiąc temu w Warszawie płaciłam 12 zł za gofra z jabłkami i 10 zł za suchego kołacza. A danie główne w pobliskich punktach śrendnio oscylowało w kwotach 32-45 zł za prosty standard – np. spaghetti bolognese. Jasne, jak się zna Warszawę można zjeść i za 15 zł, jak się zna Pragę, również. Dlatego nie podchodziłabym aż tak sceptycznie. W Warszawie czy Kraokwie pamiątkowe magnesy kosztują więcej niż w wielu innych miastach, krajach i na kontynentach. Proponuję odwiedzenie Pragi na spokojnie, pozwolenie się na zagubienie wśród uliczek i odkrycie naprawdę fajnych miejsc z pysznym jedzeniem, wspaniałymi widokami i znikomą ilością ludzików po nich spacerujących. Zapraszam na Pragę moimi oczami http://angellovesdreams.pl/weekend-w-pradze/ mam nadzieję, że nie skreśliłeś tego miasta tak zupełnie.

    Odpowiedz
  19. Wojtek

    Cóż – też się nie zgodzę! Zwłaszcza kulinarnie.

    Odpowiedz
  20. Marcin Erdmann

    PS
    Porównywanie Pragi z Krakowem nie ma sensu – nie ta skala i nie ta architektura. Wawel przy Hradczanach to kurniczek. Katedra św. Wita może się mierzyć z Kolońska. Jeśli idzie o styl, to czeska stolica przypomina Wrocław. Całe to polsko-czesko-niemieckie pogranicze ma podobną architekturę. Również Kudowa-Zdrój i Jelenia Góra mają wiele z Pragi. Czy warto tam pojechać?
    Zawsze warto odwiedzić miasto, które jest na liście UNESCO, chyba że ktoś lubi tracić czas na pospolitosc i kicz.

    Odpowiedz
  21. Marcin Erdmann

    Praga była dla mnie wielkim rozczarowaniem. Nie ma tam niczego, czego byśmy nie znaleźli w Gdańsku i Toruniu, mimo że te pierwszy jest tylko atrapa starówki.

    Odpowiedz
  22. Van

    Szkoda, że dopiero teraz przeczytałam o figurce ” laleczka Chuki’ 😀 Następnym razem muszę ją obejrzeć!

    Trochę za bardzo ten żołty pasek z newsletterem odciąga uwagę od tekstu i ciężko było mi się skoncentrować na czytaniu. Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Dawid Mikoś

      Haha! No koniecznie!

      (a żółty pasek można wyłączyć strzałką)

      Odpowiedz
  23. Aneta

    Do Elka nie przesadzajmy Praga to nie cud świata byłam kilkadziesiąt razy. Praga jest droga jak na kraj o podobnym statusie co Polska. I jest za bardzo…..uwielbiaba choć jest piękna. Aczkolwiek prazanie nie są super fajni jak nie są super fajni czesi. Wiem bo współpracuje. Owszem są symoatyczniejsi bo się wiecej uśmiechaja. Polaków nie lubią i nie oszukujmy się. Co do języka jest zabawmy i gdy polak z czechem rozmawia powstają bardzo śmieszne sytuacje😄

    Odpowiedz
  24. Elka

    Artykuł przesycony mieszanką nieokreślonego stylu. Sama treść byłaby zjadliwa, pod warunkiem, że autor poświęciłby kilka minut na przeczytanie tekstu po skończonej „pisaninie”. Przykro mi, ale trudno mi się czyta takie niechlujstwo językowe, co nieco zbija mnie z pantałyku w drodze do sedna i puenty. Uważam, że nie posiadając lekkości pióra nie powinno się brać za prowadzenie bloga. Zmęczyłam się nieco czytaniem.

    Odpowiedz
    • Dawid Mikoś

      Cieszy mnie, że każdy ma prawo do wyrażenia własnego zdania.

      Odpowiedz
  25. Karol

    Całkiem przypadkiem trafiłem na ten artykuł, szukając czegoś o Zizkovie w Pradze. Jako że autor nawiązał do Krakowa, to ja, będąc rodowitym Krakusem muszę przyznać, ze w Pradze jestem zakochany. Podoba mi się wpis i dyskusja więc postanowiłem dorzucić swoje trzy grosze 🙂 Siedzę właśnie w Pradze, już po raz trzeci i wiem, że wrócę po raz kolejny. No ale do rzeczy….

    TURYŚCI i KOMERCHA – smutne ale Praga pada ofiarą swojej popularności. Jeśli kogoś to zniechęciło i zraziło mogę tylko powiedzieć – Praga ma naprawdę wiele do zaoferowania. Warto włożyć trochę więcej wysiłku, czasem przymknąć oko i zacisnąć zęby… Dzienna ilość turystów w sezonie w Krakowie, Wieliczce i w Oświęcimiu czasami jest podobna do tej w Pradze więc i tu można się niemilie zaskoczyć. Żyjemy w czasach nadmiaru, komercji i marnej jakości, musimy zatem wkładać wysiłek we wszystkie aspekty życia… łącznie z wypoczynkiem.

    Najbardziej zaineteresowało mnie porównanie do Krakowa… więc skupię się na tym aspekcie. W czasie studiów pracowałem jako przewodnik w Wieliczce w Kopalni Soli i w Krakowie. Uwielbiam Kazimierz, Stare Miasto, Kopce… ale kocham Pragę właśnie dlatego, że przypomina mi zabytkowy Kraków. Niemniejjednak tu własnie ta zabytkowa część jest 3 razy większa.

    Cena – zgadzam się, że Kraków jest nieco bardziej przystępny cenowo ale nie oszukujmy się, kwestia gdzie i co się je. Oczy mi wychodzą gdy widze ceny w niektórych Krakowskich resturacjach na Kazimierzu lub Starym Mieście. Praga to nie tylko morze zabytków i ciekawych miejsc ale także ocean restauracji, kawiarni i pubów… trzeba się dobrze przygotować albo iść za doświadczeniem innych.

    Panoramy i widoki – to co cenię w miastach to dostęp do punktów widokowych i możliwość obserwacji miasta z różnych perspektyw. Wiadmo – dużo zależy od topografii miejsca. Mieszkam obecnie w Berlinie i odczuwam np. brak kopców :). Kraków ma ich całkiem sporo (oficjalnie 4) a także klika wzgórz (św. Bronisławy, Krzemionki, Sikronik) ale niestety nie dorównuje to wzgórzom Pragi. W niemal każdej części Pragi można znaleźć Park, wzgórze lub ciekawy punkt widokowy. Mnogość pespektyw i morze czerwonych daszków nie da się z niczym porównać.

    Ilość zabytków i przede wszystkim obszar jaki pokrywa zabytkowa część Pragi – Stare i Nowe Miasto, Mala Strana, Hradczany, Vysehrad a także Vinohrady i Zizkow są naprawde imponujące. To co mnie delikatnie rozczarowało to żydowska dzielnicza Józefow, która nie tylko jest mniejsza od Kazimierza ale utraciła bezpowrotnie swój klimat. Podkreślam to jedynie ze względu na fakt jak głośno jest rozreklamowane to miejsce. Jeśli byliście na Kazimeirzu to nie stracicie wiele nie przychodząc tutaj. Muszę oddać sprawiedliwość mojemu miastu, ponieważ Kazimierz przeszedł prawdziwy Renesans. Bliżej Zizkowowi do Kazimierza niż oficjalnej Praskiej dzielnicy żydowskiej.

    Krajobraz Pragi jest rzeczywiście jak z pocztówki. Mosty, zagospodarowanie rzeki: progi wodne (małe wodospady), wysy i półwyspy pondato parki, detale typu Most Nasielski (który jest strasznie brzydki, ale jest to most dosłownie nad jedną dzielnicą Pragi, łączący dwie dzielnice na wyższym poziome), sprawiają, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Ciekawostki wciąż rodzą się w bólach jak np. najdłuższy MIEJSKI kompleks tunelowy na świecie – tunel Blanka (~ 5 km ).

    Myślę, że porównując Pragę i Kraków trzeba mieć na uwadze jedną rzecz – chociaż Praga i Kraków są miejscami jedynymi w swoim rodzaju, pełnymi historii to trzeba pamiętać, że na sukces Krakowa składa się znacznie więcej niż samo miasto, a mianowicie: Kopalnia Soli w Wieliczce (UNESCO), Zakopane wraz z Tatrami, Oświęcim, a także kilka innych miejsc. Praga broni się sama.

    Jeśli ktoś doczytał do końca, to niezmiernie się cieszę. Mam nadzieję, że komuś się to przyda. Było subiektywnie ale tak miało być od początku 🙂 Zachęcam wszystkich do zwiedzenia Pragi i Krakowa, przynajmniej raz w życiu. Warto spędzić w każdym z miejsc conajmniej cztery pełne dni i przemyśleć co naprawdę chce się zobaczyć.

    Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
    • Dawid Mikoś

      Dzięki za komentarz – w sumie cały wpis blogowy można by z niego zrobić 🙂

      Odpowiedz
  26. lol

    Ktoś chyba zrobił artykuł żeby zakomunikować że go nie stać na wyjazdy hehe 😉

    Odpowiedz
  27. Marta

    Niestety nie zgadzam się zupełnie. W czeskiej Pradze mieszkałam ponad rok. Z mężem chyba przeszliśmy Pragę wzdłuż i wszerz. Przyjechaliśmy w styczniu i nie było dnia i wieczoru żebyśmy nie wyszli na trzygodzinny spacer. Mieszkaliśmy najpierw na Pradze 1 póżniej Pradze 2, w sumie do najciekawszych miejsc byliśmy w stanie przejść lub podjechać w parę minut. Praga jest piękna, pełna zabytków, zielona… gdzie wspomnienie o Wyszehradzie…, gdzie wzgórze Petrin… Jeśli chodzi o ceny to są naprawdę ok, porównywalne do polskich. Polecam najlepsze ramen w Kitchen Ramen Bar( centrum), cena za ogromną misę na polskie około 30 zł ( ciężko zjeść całe) i Absinthshop na podzamczu. W każdą sobotę są ogromne targi, imprezy wzdłuż Wełtawy. Praga jest przyjaznym i całkiem bezpiecznym miastem ( z wyjątkiem zakończenia roku szkolnego przez młodzież). Zawsze mówiłam, że jestem Polką i nigdy nie spotkałam się z negatywną reakcją, wręcz przeciwnie. Ze swojej strony polecam bardzo… Wspaniałe miejsce i nie w strefie euro! Kraków uwielbiam, piękne miasto ale Praga na 100 procent ma więcej zabytków do zaoferowania. Pozdrawiam. MM

    Odpowiedz
  28. Aga

    Ja tam nie wiem. Praga mnie oczarowała. Jest faktycznie dużo tzn „tourist trap”. Przykładowo właśnie te wymienione muzea: Franza Kafki i Muchy do nich należą. Są to uwaga…prywatne muzea. Ten Kafki nie ma z Kafką nic wspólnego, to Muchy ma trochę eksponatów, ale jak za tą cenę, to fakt, że za mało. Złotą uliczkę można zwiedzać za darmo po godzinie 17:00. Raczej warto po obejrzeniu tych największych atrakcji zboczyć z głównych szlaków, a wtedy naprawdę można znaleźć wiele urokliwych miejsc i niektóre są praktycznie bez ludzi. Na restauracje należy uważać i sprawdzać na tripadvisor, ale bez problemu nawet w centrum można znaleźć jedzenie za 200 – 250 CZK co jak dla mnie za obiad i to z piwem nie jest ceną wygórowaną. Całkiem tanie są obiady w urzędzie miasta i bibliotece. Też można kupić piwko 🙂 Ceny 130- 180 CZK za taki obiad. Miasto oferuje tak wiele, że w zasadzie można wielokrotnie przyjeżdżać (ja już byłam dwa razy i planuje kolejne) i za każdym razem zwiedzać co innego, a i tak nie zobaczy się wszystkiego. Jako rdzenna krakuska powiem, że w Pradze kamienice są większe, bardziej odnowione, na ulicach jest czyściej i co najważniejsze mają DUŻŻŻOOO więcej zieleni! Można mnie kamienować, ale jak dla mnie Kraków to pipidówka w porównaniu z Pragą.

    Odpowiedz
    • Marcin

      Oczarowała Cię, bo widocznie jesteś typową masową turystką. Praga to strasznie turystyczne miasto, zadeptane, skomercjalizowane, choć przy okazji również bardzo piękne. Niestety, mam tak samo jak Dawid – po ostatnim pobycie nie planuję tu wracać. A jako dziecko często tu bywałem, było to dla mnie magiczne miasto. Po latach nic z tych rzeczy nie odnalazłem. Zobaczyłem za to miasto łatwych wzruszeń, dla niezbyt wymagającego turysty.

      Odpowiedz
  29. Mariola

    Od 2015 roku jestem zakochana w Pradze i jeździmy tam regularnie na weekendy kilka razy w roku. Za każdym razem wybieramy hotel w innej części miasta, aby droga do Mostu Karola nigdy nie była nudna ;). Na początku schodziliśmy całą Pragę na własnych nogach – teraz preferujemy metro 🙂 Uwielbiam sobotnie poranki – zawsze znajdziemy coś ciekawego – czy to są spadające kasztany w parku Stromowka, kręgi ćwiczących tai chi na Karlovych namestiach czy targ farmerski w Zizkovie, spacer wzdłuż muru głodowego po Petrinie czy tez kawa Tonino Lamborgini wypita w małej kawiarence w Troi, koło ZOO. Nie wspomnę już o klimacie Smichova, widokach z Vyszehradu no i o ” ulicy czerwonych latarni”, która łączy się bezpośrednio z Vaclavskimi Namiestiami -odkrycie jej było naprawdę dużym szokiem :))). W kwestiach kuchni – to na Vinogradach mamy ulubioną knajpę indyjska z klubowym nastrojem i dobrą kuchnią, a na Hradczanach –
    obstawiamy knajpę A divadlo pokacuje czyli Teatralną z „zawieszoną kawą” i świetną kaczką, gdzie turyści nie zaglądają , a ceny są przystępne. Trdelnik kupujemy tradycyjny bez dodatków robiony na węglu drzewnym – warto poszukać. No a jak się zmęczymy to ucinamy drzemkę w jakimś parku na trawniku wśród pomykających na rolkach Czechów. Spróbujcie to wszystko znaleźć w Krakowie i połóżcie się na Plantach – a zatęsknicie za Pragą. Pozdrawiam i polecam.

    Odpowiedz
    • Dawid Mikoś

      Dziękuję pięknie za ten komentarz! Bardzo przydatny głos w dyskusji!

      Odpowiedz
    • Lida

      Trdelniki podobno nie są wcale tradycyjne, w Czechach mają najwyżej 5 lub 6 lat, mam chłopaka, który jest Czechem, mieszka w Pradze i śmieje się z tych „tradycyjnych” łakoci 😀

      co do Pragi – zgadzam się, warto zwiedzić, niekoniecznie raz, bo za każdym można odkryć coś nowego. Ja byłam kilka razy, zachwycająca była zwłaszcza w maju, kiedy wszystko kwitło i zieleniło się, naprawdę duża część Pragi to parki i ogrody. Polecam ogrody przy Sejmie, z romantycznymi rzeźbami. Mało znanym jest też Pałac Trojski, również przed nim rozpościerają się piękne ogrody oraz labirynt. Odwiedziłam tez ogród japoński.
      Ostatnio odkryłam też imprezową część przy rzece Wełtawie, mają tam bulwary a przy nich kilka/kilkanaście zacumowanych łodzi, w których mieszczą się bary, restauracje i na których odbywają się wydarzenia muzyczne.

      Do Pragi ostatnio jechałam z czeskim przewoźnikiem autobusowym- RegioJet, 10 godzin z Warszawy, cena niska, około 100zł w 2 strony! tablety wbudowane w siedzenia, sporo miejsca, polskim busem drożej i mniej komfortowo, pociągiem natomiast 3 razy drożej, no chyba, że ktoś ma jeszcze opcję wybrania się samochodem lub znajdzie loty
      w okazyjnej cenie 😀

      Odpowiedz
      • Dawid Mikoś

        Dziękuję za komentarz, Lidka; mnóstwo przydatnych informacji!

        Odpowiedz
    • Darek

      Dokładnie tak…a szkalowanie Pragi to niesmaczny żart.

      Odpowiedz
  30. Klaudia

    Zdecydowanie się nie zgadzam, Praga to 10 stolica którą było mi dane zwiedzić i się w niej zakochałam, gdzie się nie pójdzie to wszystko jest piękne i zabytkowe, centrum jest ogromne, jest dużo czyściej niż u nas w Polsce, Czesi zazwyczaj są mili przynajmniej ja na takich trafiłam. Mieszkam na Śląsku gdzie jest brud smród ubóstwo i panuje ponury klimat więc przepiękne kamienice i zabytki w Pradze to raj dla oczu. Ceny podobne jak u nas w takim Amsterdamie, Berlinie, Budapeszcie czy Londynie to dopiero jest drogo. Nocleg znalazłam na stronce airbnb i wyszedł cenowo całkiem ok. Koszt biletów atrakcji turystycznych porównywalny do Polski. Na pewno tam szybko wrócę 🙂

    Odpowiedz
  31. JohannPaulus

    Jak się łazi głównymi traktami, nie wie gdzie jeść, nie chce się szukać i odrobinę zgubić, to nic dziwnego, że autor dochodzi do takich konkluzji wyrażonych w tonie płaczu od zbyt dużej ilości skrojonej cebuli

    Odpowiedz
  32. KRZYSZTOF

    DZIWIE SIĘ TYM WSZYSTKIM BLADYM OPINIOM JUTRO JADĘ MOŻE PO RZ 30 DO PRAGI I ZA KAŻDYM RAZEM WRACAM TU Z WIELKA RADOŚCIĄ KLIMAT , ATMOSFERA JEST TU UNIKALNA , WIADOMO ŻE KOMERCJA WKRADA SIE WSZĘDZIE I TAM TEZ ALE SA TAKIE PIEKNE MIEJSCA Z DOSKONAŁA KUCHNIA ZA ROSONDNE PIENIĄDZE .JASNE JAK SIĘ LICZY NA FAJERWERKI ZA ZŁOTÓWKĘ TO TAK JEST WSZĘDZIE NA ŚWIECIE ZA DOBRE RZECZY SIE PŁACI PATRZ RZYM ,BARCELONA LONDYN ,PARYŻ .TYM WSZYSTKIM MALKONTENTOM POLECAM WONCHOCK – TANIO, SWOJSKO , TANIE WINKO I ŁAWECZKA

    Odpowiedz
    • M_Mi

      Aż uszy zabolały od tego „krzyku” 😉
      Jadę do Pragi na weekend majowy, mam nadzieję, że zobaczę ją w nieco jaśniejszych barwach niż Ty
      niemniej jednak bardzo przydatny artykuł, dziękuję 🙂

      Odpowiedz
    • Monika

      Witam,

      Czy orientuje się ktoś czy ulica Hackerova (Praga 8 chyba) jest bezpieczna? Mam tam nocleg z Airbnb i zastanawiam się czy można spokojnie zostawić tam auto na noc. Z góry dziękuje za każdą informację.
      Pozdrawiam, Monika

      Odpowiedz
  33. TJ

    Trochę jestem zaskoczony zdziwieniem, że danie główne kosztuje więcej niż 200 czk (około 31 zł). Raczej to zwykła cena dla conajmniej dobrych miejsc w Krakowie, Poznaniu czy Warszawie. Mnie osobiście taka cena cieszy, ponieważ w miejscu turstycznym zapłacę tyle samo co w domu.

    Odpowiedz
    • Marcin

      W Warszawie 2 daniowy lunch kosztuje w centrum 19-25 zł. Dwudaniowy! Czasem nawet z małym deserem.

      Odpowiedz
  34. Tolkpp

    Też jakoś nie zakochałem się w Pradze. Ładna ale tylko w obrębie starego i nowego miasta. Dalej syf jak na wyspach.

    Odpowiedz
  35. Kuba

    Ooo tak! Racja, racja. Właśnie tutaj przebywam i podzielam opinię 🙂 Nie warto przyjeżdżać, serio.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *