Praga – stolica południowych sąsiadów często odwiedzana przez rodaków. Popularność miasta bierze się z ogromnej liczby zabytków skondensowanych w jednym miejscu, tradycyjnej kuchni i jakby nie było – zbliżonej kultury i języka. Jak jest w rzeczywistości i czy faktycznie miasto zasługuje na wszystkie „ochy” i „achy” skierowane pod jego adresem?  Oto moja opowieść o czeskiej Pradze w trzech aktach.

Praga-Czechy-4

10 rzeczy, na które warto zwrócić uwagę w czeskiej Pradze

Dlaczego wszyscy tu palą?

Odkąd w większości krajów Unii Europejskiej zakazano palenia papierosów w miejscach publicznych, chodzenie po klubach i pubach stało się znacznie większą przyjemnością – szczególnie że nie trzeba było już się obawiać, że po powrocie do domu ciuchy będą cuchnęły papierosową wonią. W Polsce, mimo kilku głosów sprzeciwu, zmiany przyjęły się na dobre, ale w Czechach do dziś w każdym pubie oprócz piwa, utopenca (lokalnej kiełbaski), można bezkarnie delektować się „fajkiem”. W teorii każda restauracja czy pub powinien być oznaczony, do której kategorii należy (dla palących czy niepalących), ale jak na mój nos większość pubów raczej nie przestrzegała tego przepisu. Nieco lepiej sytuacja wygląda w nocnych klubach: choć nie ma wyznaczonych palarni, większość Czechów popala w korytarzach lub innych mniej newralgicznych miejscach niż parkiet taneczny.

 

Žižkov i Vinohrady
Aż dwie modne dzielnice w mieście, które nie kojarzy się szczególnie z hipsterskimi miejscówkami, to prawdziwa rozrzutność. Žižkov to dawna dzielnica proletariacka (taka warszawska Praga), a Vinohrady nowoczesna i bogata enklawa (przypomina np. fragment Warszawy w okolicach Poznańskiej i Emilii Plater). Warto poddać je eksploracji w poszukiwaniu lokalnych „smaczków”- szczególnie wieczorem.


Praskie Dzieciątko Jezus

Od razu przepraszam jeśli kogoś urażę, ale sama 48-centymetrowa figurka praskiego dzieciątka Jezus wygląda tak karykaturalnie jak Chucky – może dlatego przyciągnęła moją uwagę. Okazuje się, że sama historia Niño Jesús de Praga jest tak fascynująca jak sam film o rudowłosej laleczce. Bladolicy Jezus znajduje się w kościele Panny Marii Zwycięskiej na Małej Stranie. W figurce, którą karmelitom podarowała w 1628 roku zamożna szlachcianka Polyksena z Lobkovic (rodzina otrzymała ją rzekomo od świętej Teresy z Ávili), osadzone zostały setki szlachetnych kamieni. Dziś stroje Jezuska zmieniane są w zależności od odchodnych świąt – najważniejsza w roku jest zaś koronacja i procesja upamiętniające obronę przez potopem szwedzkim, którą rzekomo prażanie zawdzięczają Niño. Dodatkowo interesujące jest to, że przybywający do Pragi największego kalibru goście przez wieki przywozili figurce różne prezenty. Na przykład ostatnio, w 2009 roku papież Benedykt XVI podarował figurce… gronostajowe futro.
Wzdłuż ulicy, przy której znajduje się kościół sprzedawane są kiczowate pamiątki związane z figurą – kopie statuetki, magnesy i inne dewocjonalia. Nawet w niektórych oknach zwykłych domów można wypatrzeć małe figurki…

 

Piwo czy absynt?

Czeskie piwo chwalą wszyscy piwosze. Zresztą Budweiser, Pilsner i Staropramen to marki, które kojarzą nawet abstynenci. Nie ma wyjazdu do Pragi bez cieszeniem się choćby jednym pokalem chmielowego trunku, szczególnie latem w ogródku nad Wełtawą.
Podobną sławą cieszył się kiedyś czeski absynt – choć z innych powodów. Jeszcze całkiem niedawno wiele osób poddawało się czarowi jego rzekomych halucynogennych właściwości. Absynt miał potęgować doznania, a dodatkowo wpływać twórczo na działalność takich artystów, jak Pablo Picasso, Artur Rimbaud, Oscar Wilde czy Vicent van Gogh. Badania naukowe dawno obaliły te mity, ale Czechy do dziś chwalą się, że produkują najlepszą Zieloną Wróżkę w Europie (zwłaszcza, że inne kraje kontynentu przez prawie cały XX wiek zakazywały produkcji trunku). O najlepszy czeski absynt najlepiej zapytań eksperta na miejscu, a jeśli ziołowa nalewka nie przypadła komuś do gusty, warto choćby wejść i pooglądać eksponaty w którymś z „muzeów absyntu”.

 

Poczuj się jak Amadeusz w Pałacu Colloredo-Mandfeld

Mimo że znajdujący się o krok od Mostu Karola, Pałac Colloredo-Mansfeld jest jednym z najdoskonalnyszh przykładów praskiej architkery pałacowej, turystów tu jak na lekarstwo. Zaskakujące – szczególnie biorąc pod uwagę, że budynek łączy w sobie różne style achitektoniczne. Rzekomo Milos Forman nagrywał w tych wnętrzach nagrodzonego Oscarami „Amadeusza”.

 

Legenda o Golemie

Legenda o golemie opowiada o stworze z gliny, ożywionym przez rabina Jehudę Loewa ben Becalela za pomocą kabalistycznego zaklęcia. Wszystko dzieje się pod koniec XVI w. w Pradze za rządów cesarza Rudolfa II. Golem pomagał Żydom przy codziennych zajęciach, a także chronił przed oskarżeniami i atakami. Pewnego dnia rabin stracił kontrolę nad swym dziełem: Golem wpadł w szał, zaczął atakować ludzi i niszczyć wszystko dookoła. Loew unicestwił go, usuwając z glinianego ciała magiczne zaklęcie. Od tego czasu szczątki stwora leżą ponoć na strychu synagogi Staronowej w Pradze, rabina Loewa pochowano zaś na pobliskim żydowskim cmentarzu. Według jednej z bardziej współczesnych legend to właśnie tajemnicze gliniane monstrum podczas II wojny światowej przepędziło z synagogi Staronowej plądrujących ją hitlerowskich żołnierzy.

 

Kim był Jan Hus?

Hus uważany jest za ojca religijnej reformacji Kościoła. W krajach anglikańskich uznawany jest za męczennika. Sami Czesi przez wieki uważali działalność Jana Husa za podwaliny czeskiej tożsamości narodowej – to właśnie duchowny jest np. twórcą współczesnego języka czeskiego. Dzień, w którym Hus został spalony żywcem na stosie obchodzony jest jako święto narodowe (6 lipca). W Rynku warto przyjrzeć się pomnikowi czeskiego bohatera – choć jego zobrazowanie odbiega daleko od rzeczywistości: mężczyzna był znacznie tęższy i raczej nie miał brody (600 lat temu księża golili lica na gładko).

 

Krecik

W Czechach Krecik jest tym, czym mógłby być w Polsce Reksio – narodową maskotką, postacią z kreskówki wylansowaną na potrzeby marketingowe. Choć pierwsze odcinki czechosłowackiej animacji nadano w 1957 roku, a nowe odcinki nie powstają już od blisko 15 lat, Krecika można znaleźć na magnesach, breloczkach, kubkach, rondelkach i garnkach. W Pradze odnaleźć można nawet sklep poświęcony tylko i wyłącznie maskotce.

 

Aksamitna rewolucja
W Polsce początek transformacji ciągnął się 10 lat, na Węgrzech – 10 miesięcy, w Czechach – 10 dni. Może dlatego ten okres w historii nazywa się „aksamitną rewolucją”. W listopadzie 1989 roku demonstranci gromadzili się na placu Wacława, który już 21 lat wcześniej stanowił tło innych historycznych wydarzeń – Praskiej Wiosny.

 

Czy Czesi nie lubią Polaków?

Będąc w Pradze, usłyszałem historię o tym, że pewien Polak umówił się z piękną Czeszkę na randkę. Randka zakończyła się tragicznie – Czeszka w trakcie seksu mówiła coś po czesku, co do rechotu doprowadzało krajana. Domyślam się, że działa to w obie strony. Może dlatego Czesi nie chcą się porozumiewać po „słowiańsku”? Miałem wrażenie, że jak tylko usłyszeli coś po polsku, z automatu w odpowiedzi zaczynali świergotać po angielsku.

Najpopularniejsze atrakcje Pragi

Praga Czechy zwiedzanie czy warto ceny muzea

  1. Hradczany – czyli „dzielnica królewska”, na który składają się m.in. sam Zamek Królewski, stary Pałac Królewski, Katedra św. Wita, Złota Uliczka
  2. Józefów – dawna żydowska dzielnica Pragi, warto odwiedzić dobrze zachowane synagogi i cmentarz
  3. Stare Miasto – tu znajduje się m.in miejski Ratusz ze słynnym zegarem astronomicznym, liczne kościoły i pomnik Jana Husa
  4. Mural poświęcony Johnowi Lennonowi – słynne graffiti poświęcone znanemu brytyjskiemu muzykowi, miejsce spontanicznych występów i koncertów
  5. Most Karola – najsłynniejszy most w tej części Europy pełen sprzedawców biżuterii, wyrobów rzemieślniczych i portrecistów

Dlaczego nigdy więcej nie wybiorę się do czeskiej Pragi

Mimo opisanych powyżej atrakcji, nie planuję tu ponownej wizyty. Czeska Praga jest piękna niczym z bajki o średniowiecznych księciach i księżniczkach. Za opowiadanie tych bajek każe sobie jednak słono płacić, a na dodatek mocno je podkolorowuje. Choć dla wielu razem ze swoimi polanymi gęstym wołowym sosem kledliczkami i być może najlepszym na świecie jasnym piwem na świecie pozostanie wymarzonym urlopowym rajem, moje oczekiwania były znacznie większe. Po wizycie w mieście Hrabala i Kafki postanowiłem zatem nieco odczarować wypucowany wizerunek stolicy południowego sąsiada.

Nie można zaprzeczyć niebywałemu urokowi Starego Rynku czy Hradczanom– tutaj wszystko faktycznie wygląda jak z pocztówek. Obserwując panoramę miasta z Mostu Karola czy Zamku ma się wrażenie, że ogląda się papierową makietę miasta. Niezwykle to romantyczne (ach te zakochane pary!) i fotogeniczne (ach te błyszczące smartfony!). Ale nie samymi „Widoczkami” człowiek żyje.

Na Starym Mieście roi się od muzeów: figur woskowych, czekolady, krzywych luster, horroru itp. – wprawdzie wizyty w takich obiektach nigdy nie planuje się z wyprzedzeniem, warto mieć na uwadze, że są to zwykłe maszynki do wyciskania pieniędzy, a wyszukując autentycznych atrakcji, zwiedzający powinni omijać je szerokim łukiem (uczestnicy wieczorów panieńskich i kawalerskich są innego zdania!).

 

Praga-Czechy-sfinks

Praga-Czechy-3

DSC_5277

 

Jednak zwiedzaniem nawet tych bardziej „tradycyjnych” muzeów też może gorzko rozczarować. Przybytki poświęcone Franzowi Kafce czy Alfonsowi Musze nie oferują niczego szczególnego. Co gorsza, bilety wstępu oscylują wokół 250 koron (ok. 40 zł) za wejście do jednego obiektu (!). Jeśli więc ktoś chciałbym zobaczyć ich więcej niż 5, to musiałby przeznaczyć na to sporą sumkę pieniędzy. Wiele miast na świecie otwiera swoje muzea przed zwiedzającym za darmo, a mogą się ona poszczycić niezwykłymi zbiorami, a te które liczą sobie za wstęp – udostępniają dzieła światowej klasy. Praga swojej Mony Lisy nie ma.

Kwestia zawyżonych cen tyczy się nie tylko muzeów. Choćby słynna Złota Uliczce – tutaj też wymagany jest bilet wstępu. Czy to oznacza, że za niedługo nawet ze wejście na Most Karola będzie pobierana opłata? 

 

Równie nieprzebaczalne są ceny wyżywienia. Jeśli w okolicach Starego Miasta znajdzie się restauracja, w której ceny za główne danie nie przekroczy 200 koron, to prawdopodobnie porcje będą raczej bardzo skromne (co nie znaczy, że nie nieapetyczne). Obsługa w hotelach i punktach gastronomicznych też już jakby zmęczona obsługiwaniem milionowego w tym roku turysty (do końca roku przyjedzie ich tu łącznie aż 8 milionów!).

 

Praga-Czechy-Galeria-Cafe

 

Gdzie uciec przed tym najazdem wszelkiej maści narodowości? Wyjście poza dawne mury Starego Miasta (ich ostatnim istniejącym elementem jest Brama Prochowa) może przyprawić o palpitacje serca: trzeba być gotowym na podróż w głębokie lata 90te. Praga wygląda tam dziś dokładanie tak, jak polskie miasta 20 lat temu. W takim klimacie utrzymana jest też spora hoteli budżetowych (a zdawało się, że na recepcji powinien być choćby komputer!). Wytchnienie od turystów i post-komunistycznyej atmosfery zapewniają w końcu Vinohrady– tam w podcieniach pięknie odrestaurowanych budynków toczy się nocne życie miasta. Charakteru nadaje mu unoszącym się w powietrzu zapach absyntu… Chodź i tu obsługa wydaje się być raczej obojętna, ciężko nie zasmakować anyżkowego napoju (cena okazuje się być również do przełknięcia!).

 

Praga-Czechy-1

 

Ciężko było mi dowiedzieć się czegoś osobliwego o Pradze, bo o łyk świeżego powietrza na każdym kroku trzeba walczyć z innymi przyjezdnymi (a do sezonu jeszcze daleko!). Doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, że turystyka to ważna gałąź gospodarki, a marketing potrafi zdziałać cuda, jednak w sytuacji, kiedy charakter miasta został zdominowany przez pieniądz, mogę tylko polecić wizytę w… Krakowie: jest turystycznie, ale przyjemniej, ciekawiej i znacznie taniej.

PROŚBA O KOMENTARZ!

Podobał Ci się ten artykuł? Chcesz go uzupełnić o swoją wiedzę? Chcesz o coś zapytać? Pamiętaj o dodaniu komentarza poniżej! DZIĘKUJĘ!