Kurdystan, czyli czy wiesz, że istnieją "dwa Iraki"?

Myśleliście kiedyś o podróży o Iraku? Pewnie niewiele osób odpowie twierdząco, szczególnie mając przed oczyma migawki wojny widziane na ekranie telewizyjnym. A co, jeśli powiedziałbym Wam, że w rzeczywistości istnieją dwa "Iraki". Jeden z nich to ten skorumpowany, konserwatywny, trudno dostępny dla przeciętnego turysty, przeczesany wojną i do niedawna częściowo kontrolowany przez ISIS, oraz drugi - zajmujący teren między granicą turecką, a irańską, liberalny, bezpieczny i otwarty na przyjezdnych. Ten pierwszy to część arabska - ciągnąca się od Mosulu po Basrę; a drugi - to autonomiczny region Kurdystanu. To właśnie z tym drugim chciałbym Was dzisiaj zapoznać. W tekście dowiecie się, w jaki sposób dostać się do tej części Iraku, co tutaj zwiedzić i na co być przygotowanym przemieszczając się z miejsca na miejsce.

Multi-kulti, wojny irackie, Autonomia Kurdyjska

Cały Irak jest bardzo zróżnicowany pod względem etnicznym, jak i wyznaniowym. Mieszkają tu Arabowie, Kurdowie, Turkmeni; obok siebie żyją muzułmanie, chrześcijanie i jezydzi. Obok Afganistanu, to kraj, który najczęściej kojarzy się z ciągnącą się w nieskończoność wojną - niektórzy myślą, że toczy się ona tam do dziś. Ale co się dziwić, skoro co kilka lat telewizje na całym świecie pokazują z Iraku tylko wojenne zdjęcia. Iracko-perska wojna na wschodzie kraju trwała 8 lat i zakończyła się w 1988 roku; atak na Kuwejt i związaną z nią operacja Pustynna Burza to początek lat 90-tych, a inwazja amerykańska miała miejsce w 2003 roku. Kilka lat temu centralną i zachodnią część kraju zajęli bojownicy z ISIS potęgując obecne już wcześniej konflikty i podziały, czyniąc jednocześnie z Iraku najniebezpieczniejsze miejsca na świecie. Dziś sytuacja się znacznie uspokoiła, a najbezpieczniejszym i najbardziej stabilnym regionem kraju jest Kurdystan.

To część kraju, jak nazwa wskazuje, który zamieszkują Kurdowie - największy naród nie mający własnego państwa, który aktywnie dąży do uzyskania niepodległości. Kurdowie żyją też w Turcji, Iranie i Syrii. Wszędzie mówią innymi dialektami języka kurdyjskiego, które - co ciekawe - często są wzajemnie niezrozumiałe. Ich kultura i tradycje są bardziej podobne to perskich niż arabskich, ale ze jedynego sojusznika w regionie uznają... Izrael (choć raczej na zasadzie: wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem). Choć Kurdystan to wciąż część Iraku, autonomia ma własnego prezydenta, parlament, a nawet armię (peszmergowie) i - co ważne z punktu widzenia turystów - odmienną politykę wizową. Oznacza to, że w przeciwieństwie do reszty kraju, posiadacze europejskiego paszportu otrzymają 30-dniową bezpłatną wizę na wjeździe.

Niewielki stosunkowo Kurdystan iracki (liczący około 5 milionów mieszkańców) przyjął w ostatnich latach kilkadziesiąt tysięcy uchodźców z terytorium zachodniego Iraku i Syrii (głównie  Kurdów, jezydów, asyryjskich chrześcijan i Arabów) i boryka się z trudnościami zapewnienia im pomocy i schronienia. Na terenie Kurdystanu działa kilka obozów uchodźców; miałem okazję zobaczyć obóz pod auspicjami ONZ niedaleko Irbilu, tj. Dara Shakran Refugee Camp  (jednak nie było możliwości wejścia na jego teren).

Jak się dostać do irackiego Kurdystanu?

Do Kurdystanu można wjechać droga lądową lub powietrzną. Z Turcji jedyne otwarte przejście to Silopi - Zachu, a najbliższe lotnisko znajduje się w tureckiej miejscowości Sirnak, dokąd można tanio dolecieć ze Stambułu i Ankary. Można tę trasę pokonać odcinkami lub wsiąść w bezpośredni autobus do Iraku w którymś z tureckich miast, np. Diyarbakir, Sanliurfam czy Mardin (najpopularniejsi przewoźnicy to: OzDiyarbakir i CanDiyarbakir). Czas przejazdu nie jest stały i zależy od kolejek na granicy. Jadąc z Iranu można skorzystać z jednego z trzech przejść w miejscowościach: Bashmakh, Parwezkhan (najbliżej z As-Sulajmanijji) i Haji Omaran (najbliżej z Irbilu); jeśli jedziemy w przeciwną stronę, trzeba pamiętać, żeby wcześniej zorganizować sobie wizę irańską. Z Irbilu kursują bezpośrednie autobusy do perskich miejscowości: Urmai i Tebriz.

Lotniska kurdysjkie znajdują się w miastach: Irbil - stolicy autonomii i As-Sulajmanijja - drugim największym mieście regionu (choć znacznie ciekawszym niż Hawler, jak po kurdyjsku określa się Irbil). Lotnisko w Irbil jest  najpopularniejszym portem z połączeniami lokalnymi, do krajów w regionie (ZEA, Katar, Turcja) i kilku krajów europejskich (Berlin, Wiedeń, Kopenhaga). As-Sulajmanijja ma znacznie skromniejszą siatkę i znacznie wyższe podatki, co przekłada się na wyższe ceny biletów.
Warto rozważyć podróż linią Pegasus Airlines do Irbilu. Choć jej ceny są raczej stałe, zdarzają się pojedyncze dni wyprzedaży, gdzie cena może być niższa nawet o 30-50% - tak było np. podczas Czarnego Piątku w 2018 roku i noworocznej wyprzedaży w styczniu 2019 roku.

Formalności na lotnisku w Irbilu potrwały zaledwie kilka minut; w czasie sprawdzania paszportu w pewnym momencie w okienku zjawia się specjalny oficer, który ma dostęp do tajnej listy osób ściganych za przynależność do ISIS. To lista, do której dostęp na tylko kilkanaście osób w kraju. Choć Irak oficjalnie ogłosił wygraną nad ISIS, temat ten to wciąż gorący temat w całym kraju, w tym Kurdystanie.

Irbil, Kurdystan: chrześcijańska dzielnica Akawa

Ceny w irackim Kurdystanie

Walutą Iraku jest dinar. 1000 IQD = ok. 3,16 zł. Polską cenę najlepiej obliczyć odejmując dwa zera i dzieląc przez 3.
Dolary amerykańskie przyjmowane są w droższych kawiarniach i restauracjach, hotelach, często także taksówkach.
Ceny zbliżone do polskich, choć transport jest wyjątkowo drogi, jeżeli pamiętamy, że to kraj, w którym jest więcej ropy niż wody.

Przykładowe ceny w irackim Kurdystanie (grudzień 2018/styczeń 2019):

przejazd taksówką po Irbil: 3-5 tys.IQD
przejazd dzieloną taksówką  na trasie Irbil - Dohuk: 15 tys. IQD
kawa średnia w Costarica Coffee w Irbil: 5 USD (!)
kawa z proszku w cukierni: 1000 IQD
puszka piwka Efes w Duhok (w sklepie monopolowym): 1500 IQD
street food - doner w sztanglu (zupa gratis) w Duhok: 1000 IQD
obiad (mięso, zupy, sałatki) w restauracji dla lokalsów w centrum Duhoku:  5000 IQD
hotel w centrum Duhok (wifi, wejście z ulicy, bez śniadania): 30 tys IQD
1 banan: 250 IQD

Iracki Kurdystan co zobaczyć

Daesh (ISIL), a Kurdystan

Choć cały region Kurdystan pozostawał poza strefą wpływu ISIS, nie oznacza to, że działalność bojowników nie odbiła się echem także tutaj. Jak wspomniałem wcześniej, władze kurdyjskie sprawdzają każdą osobę przyjeżdżającą do Kurdystanu, czy nie jest podejrzewana lub ścigana z tytułu działalności terrorystycznej. Oczywiście nie oznacza to, że bojownicy nie żyją sobie swobodnie w Irbilu czy innym mieście regionu. Co jakiś czas głośno tam o aresztowaniach, a słowo "daesh" (regionalne określenie ISIS) słychać bardzo bardzo często przysłuchując się przypadkowym rozmowom Kurdów na bazarach czy kawiarniach. Ponadto działalność terrorystyczna bojowników odbiła się negatywnie na gospodarce Kurdystanu, a dużo młodych ludzi uciekało w obawie przez nimi także z tego regionu.

Czy w Kurdystanie jest bezpiecznie?

W związku z tym nasuwa się oczywiste pytanie o bezpieczeństwo w Kurystanie....

Sytuacja na terenie Iraku jest niestety niestabilna, dlatego podróż do Kurdystanu wymaga odrobiny przygotowań. Trzeb uwzględniać m.in. konieczność szybkiej zmiany planów. Kurdystan to jednak wciąż najbezpieczniejszy region kraju. Pamiętać trzeba, że wprawdzie nie były tam w ostatnich latach prowadzone działania wojennych, bojownicy ISIS byli obecni zaledwie kilkadziesiąt kilometrów stąd (choćby w mieście Mosul), a część z nich dziś żyje na terenie Kurdystanu. Choć sami w sobie nie stanowią zagrożenia, istnieje ryzyko, że mogą planować jakieś aktywności wymierzone w cywili, a w szczególności - w turystów. Mimo wszystko poruszanie się pomiędzy miastami jest bezpieczne. Na drogach znajdują się checkpointy - zwykle przejazd przez nie powinien być bezproblemowy. Mogą też zdarzać się wyrywkowe kontrole dokumentów - dlatego trzeba mieć zawsze przy sobie paszport z wizą kurdyjską. Wojsko irackie uniemożliwi wjazd na terytoria pod kontrolą Arabów, w tym do miast: Mosul i Kirkuk. Znalezienie się na terenie arabskiego Iraku grozi więzieniem i deportacją (lepiej nie ryzykować).

Dotarcie na lotnisko zajmuje sporo czasu: przy pierwszym check-poincie, do którego można dotrzeć tylko samochodem lub taksówką, prześwietlany jest nas bagaż (mój nawet obwąchiwał pies), a samochód sprawdzany. Stąd dojeżdżamy do terminalu, gdzie znajduje się stanowisko odprawy i kontrola bagażu. Z tego miejsca do właściwego terminalu, gdzie czeka nas dodatkowa trzecia kontrola, dojeżdżamy lotniskowym autobusem.

W Kurdystanie poruszałem się dzielonymi taksówkami, jak i autostopem. Jedyny problem polegał na nieznajomości języka (kierowcy zwykle mówią tylko po kurdyjsku, rzadziej - po arabsku, turecku lub angielsku). Zauważyłem, że mają problem z czytaniem map - nawet w miastach. Spacer wieczorem był bezproblemowy we wszystkich większych miejscowościach; nie było problemu z wchodzeniem do meczetów i robieniem zdjęć (zawsze jednak lepiej spytać i nie kierować obiektywu w stronę kobiet). Reakcja dla turystę była zwykle pozytywna (choć nie przesadnie wylewna).

W okresie ramadanu nie należy w miejscach publicznych pić, jeść i palić papierosów. Alkohol nie jest formalnie zakazany i można go bezproblemowo kupić w specjalnych sklepach w każdym większym mieście. Nigdzie za to nie zjemywieprzowiny. Choć kuchnia w tym rejonie świata jest oparta na potrawach z mięsa, w większych miastach można znaleźć sporo miejsc z jarskim jedzeniem. Oprócz kebabów (doner w wydaniu irackim to nic innego jak mięso w cieście bułkowym, a nie cienkiej picie), popularne w Kurdystanie są zupy, a dosłownie wszędzie jedzą fasolkę z ryżem podawane z zieloną cebulą i rzodkiewką.

Dniem wolnym od pracy są obecnie tylko piątek. W ten dzień ulice miast się wyludniają. Możliwe są wypłaty gotówki z bankomatów z użyciem polskich kart (nie działała jednak karta Revolut). W sklepach większość towarów to produkty importowane, głównie z Turcji.

W Irbilu działa polski konsulat. Więcej szczegółów na stronie MSZ.

 

Co zobaczyć w irackim Kurdystanie? Kiedy jechać?

Oto najważniejsze miejsca, które warto odwiedzić w irackim Kurdystanie:

Dohuk - pierwsze większe miasto za granicą turecką. Największe atrakcje to tama, rzeka Tygrys, kryty bazar z Wielkim Meczetem.
W drodze do Irbilu znajduje się wioska Lalisz - miejsce pielgrzymek  Jazydów, górska wioska Akre ze starożytnym zamkiem, a także obóz uchodźców Dara Shakran.

Irbil - stolica Autonomii. To jedno z najdłużej zamieszkiwanych miejsc na świecie. Największa atrakcją miasto jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO Cytadela, bazar, tysiącletni pochylony niczym wieża w Pizie minaret oraz miejskie parki, a także dzielnica chrześcijańska Akawa. Wielki plac budowy, dużo niezagospodarowanych przestrzeni. Bardzo nieprzyjazne do zwiedzania na piechotę. Tutaj mieszka większość ekspatów i dla wielu osób jest miejscem wypadowym do zwiedzania regionu.

As-Sulajmanijja (zwane również Suli albo Slemani) - najbardziej zrelaksowane miasto Kurdystanu. Mnóstwo małych kawiarni i barów, słynne Muzeum Terroru (Amna Suraka) urządzone w miejscu dawnego więzienia, w którym irackie władze więziły Kurdów.

Halabdża - małe miasto w większości zniszczone w latach 80-tych w wyniku nalotów wojska irackiego. Muzeum upamiętniające atak chemiczny; urocze wioski położone w górach wokół miasta. Punkt przesiadkowy dla osób jadących do Iranu.

Kurdystan to raj dla amatorów natury i gór. Można tu w sezonie jeździć na nartach lub urządzić trekking.

We względu na ekstremalnie wysokie temperatury latem, iracki Kurdystan najlepiej odwiedzić wiosną (luty - kwiecień) lub jesienią (październik - listopad). Znaczna część regionu położona jest w górach, gdzie śnieg może leżeć od października do marca.