Przed Tobą pierwsza podróż do Izraela? W tym artykule znajdziesz informacje, które warto przyswoić przed wyjazdem w ten rejon świata. Niegdyś do Izraela jeździły wycieczki turystów do Ziemi Świętej, dziś to jeden z najpopularniejszych kierunków także turystów indywidualnych. Jak na niewielkich rozmiarów kraj, zobaczyć można tu stosunkowo dużo, a czas spędzić w bardzo urozmaicony sposób. Oprócz wspomnianych wcześniej miejsc świętych dla trzech monoteistycznych religii świata, można spędzać czas na plażach w Tel Awiwie i Eilacie, zwiedzić kamienną fortecę, czyli Masadę i zażyć kąpieli w Morzu Martwym, zobaczyć pustynię Negew, okolice Jeziora Galilejskiego, czy mniej dostępnych Wzgórz Golan.

Oficjalny język

hebrajski (do 2018 r. również arabski; obecnie jest językiem o "specjalnym statusie"). Większość osób mówi w języku angielskim, część - rosyjskim.
Tablice informacyjne i znaki drogowe są w językach hebrajskim, arabskim i angielskim.

Waluta

1 ISL (ok. 1 PLN)

Wiza

Nie ma potrzeby ubieganie się o wizę do Izraela w wyprzedzeniem.  Na lotnisku lub drogowym przejściu granicznym (z Jordanią lub Egiptem) podróżny otrzymuje bezpłatną wizę wjazdową w postaci oddzielnego biletu w kolorze niebieskim z danymi osobowymi z paszportu i kodem kreskowym oraz okresem pobytu. Należy go zachować do dnia opuszczenia Izraela.  Więcej o wjeździe do Izraela pisałem w tym artykule.

Kiedy jechać?

Zależy od części Izraela. Eilat jest idealnym kierunkiem odpoczynku przez cały rok, jednak najlepszy okres to polska zima i wiosna. Pozostałe części kraju najlepiej odwiedzać od kwietnia do października, z tym zastrzeżeniem, że lata są niezwykle upalne. Święta żydowskie oznaczają ograniczony transport po kraju, a święta muzułmańskie mogą utrudniać np. podróż do Betlejem (to kierunek także niezwykle popularny w czasie Bożego Narodzenia).

Woda

Woda z kranu jest zdatna do picia, ale w większości kraju ma nieprzyjemny chemiczny posmak. Lepiej pić wodę butelkowaną.

Alkohol

Jest powszechnie dostępny. Bez cła można wwieźć np.: napoje alkoholowe (o zawartości alkoholu poniżej 40% - 2 l lub powyżej 40% - 1 l), papierosy (do 400 szt.) i perfumy (do 250 ml).

Tel Awiw, kibuce i osiedla żydowskie

Tel Awiw to miasto, które rządzi się własnymi prawami. Na więcej można sobie tutaj pozwolić (w kwestii obyczajowej) i jest to najmniej konserwatywne, jeśli chodzi o religię, miejsce w Izraelu. Niektórzy go kochają, inni - omijają szerokim łukiem. Założony raptem 100 lat temu przy porcie w Jaffie i słynący z architektury Bauhausu, jest miejscem, które jest nieformalną stolicą Izraela (status Jerozolimy jest dyskusyjny). Zakwaterowania trzeba szukać tu miesiące wcześniej, ale świeży hummus jest gwarantowany na co dzień. Jedynie, co może lekko zszokować, to wysokość rachunków - w barach, restauracjach i hotelach. Tel Awiw to hub przesiadkowy - można z niego dojechać do praktycznie każdego miejsca w kraju, w tym innych miast izraelskich i kibuców.

Kibuce działają na zasadzie spółdzielczych gospodarstw rolnych, w których ziemia i środki produkcji są własnością wspólną. Wszystko zgodnie z zasadą: masz wszystko, ale posiadasz niczego. Choć kibuc brzmi jak archaiczna idea socjalistyczna, wciąż jest żywa w całym Izraelu. Obecnie w kraju działa 250 kibuców. Dołączenie do nich jest całkowicie dobrowolne; chętnie przyjmowani są też do nich obcokrajowcy (na okres nie krótszy niż 6 miesięcy). Niektóre z kibuców można odwiedzić, gdyż na ich terenach prowadzone są nawet hotele. Dla ułatwienia można by takie wczasy porównać do agroturystyki.

Na teren osiedli żydowskich (czyli tzw. osad lub settlementów) dostać się tak łatwo nie można. Są to nowoczesne osiedla założone na terenach palestyńskich na Zachodnim Brzegu Jordanu. Osady są grodzone i monitorowane. Wjazd na ich teren wymaga specjalnej przepustki. W świetle prawa międzynarodowego są one nielegalne, a mimo to, łącznie mieszka w nich ok. 600 tys. Żydów. Do osiedli prowadzą specjalne drogi, a rząd izraelski dopłaca osobom, które zdecydują się w nich mieszkać. Z punktu turystycznego w miejscach takich nie ma nic interesującego do zobaczenia, jednak podróżując po Zachodnim Brzegu, takie osiedla są powszechnym widokiem. Większość osad posiada dogodne połączenia z Tel Awiwem.

Rzecz o kulturze

Nie znam nikogo, kto nawet przy powierzchownych kontaktach z Izraelczykami nie zauważył, że to to naród dość.. obcesowy - aby użyć delikatnego określenia. Nie wiem, czy to kwestia odmiennej kultury, ale zachowania, które w Europie uznane by były jako nie zbyt uprzejme, w Izraelu są na porządku dziennym.
"Masz tylko dwie rzeczy - może chcesz stanąć w kolejce przede mną?" - zapytała mnie kobieta w kolejce w sklepie. Widząc niedowierzanie na mojej twarzy, od razu dodała: - "A nie, ja nie jestem stąd. Nikt by w życiu Cię tu nie przepuścił. Ja mieszkam w Izraelu tylko dlatego, że jest tu ciepło. Nie to co w Montrealu, z którego pochodzę".

Wciskanie się w kolejkę to praktyka na porządku dziennym. Wystarczy wyjść z lotniska i stanąć przy automacie z biletami. Jeśli nie obierze się postawy "buldożera", osoby niebędące turystami będą ładować się na siłę, żeby kupić bilet, bez żadnego "przepraszam". Ale jest jeszcze jedno gorsze miejsce - stacja autobusowa w Tel Awiwie, gdzie z takim zachowaniem spotkałem się w Izraelu po raz pierwszy.

To jednak nie wszystko. Pamiętam, że któregoś dnia musiałem dotrzeć z Jerozolimy na lotnisko w sobotę popołudniu. Aby uniknąć jazdy taksówką, znalazłem firmę transportową, która zabiera pasażerów autobusem. Najpierw firma w ogóle nie chciała zarezerwować dla mnie miejsca (to usługa tylko dla gości wybranych hoteli), a kiedy w końcu udało mi się ich do tego przekonać, o wyznaczonej godzinie autobus i tak nie przyjechał (dzwonienie do biura nie miało sensu, bo w sobotę było zamknięte). W internecie znalazłem później dużo podobnych opinii na temat tego przewoźniki. Może to izraelski żart, którego nie zrozumiałem? Izraelczycy mają bowiem też dość specyficzne poczucie humoru. Często są sarkastyczni, ale przy okazji lubią się powywyższać. Czy wiecie, że między sobą potrafią śmiać się nawet ze zmarłych dzieci? Ja, choć toleruję zachowania Izraelczyków, niestety często byłem skonfundowany pewnymi zachowaniami, a często te obserwacje podzielało wielu Europejczyków. Co kraj, to obyczaj.

Najbezpieczniejszy kraj świata?

Izrael to bogaty i dobrze rozwinięty kraj. Mosad, izraelski wywiad, to jedna z najprężniej działających tego typu organizacji na świecie. Oprócz bomby atomowej, Izrael ma też pokaźny dochód narodowy, rozwija ultranowoczesne technologie i utrzymuje potężną armię. Służba wojskowa jest obowiązkiem każdego mieszkańca i mieszkanki kraju. Młodzież z kałachem pod pachą to powszechny widok. Wojsko jest w Izraelu na każdym kroku, szczególnie poza granicami miast: na skrzyżowaniach dróg, checkpointach, w miejscach o strategicznych znaczeniu, takim jak punkty obserwacyjne, czy okolice miejsc o znaczeniu religijnym lub historycznym. Koniecznie trzeba zawsze mieć przy sobie paszport, bo kontrole są częste. Na zadawane pytania najlepiej odpowiadać zgodnie z prawdą i nie wdawać się w niepotrzebne dyskusje. Biorąc pod uwagę, że kwestia bezpieczeństwa w Izraelu są priorytetem, prześwietlany jest każdy wchodzący do centrów handlowych i dworców. Rzadkością nie są schrony przeciw-bombowe (o ich lokalizacji informują znaki drogowe).
Przestępczość pospolita (kradzieże, rabunki) jest na niskim poziomie, jednak ryzyko ataków terrorystycznych, czy wojny jest na stałym i wysokim poziomie. Regularnie dochodzi do równego rodzaju starć z Palestyńczykami, a do dziś Izrael jest oficjalnie w stanie wojny z sąsiednim Libanem.

Gotowi na szabat

Jednym z najważniejszych aspektów, które zawsze biorę pod uwagę planując podróż do Izraela są święta religijne, w tym - przede wszystkim - szabat. To święto żydowskie, które trwa od zachodu słońca w piątek do zachodu słońca w sobotę. Według tradycji, Bóg stworzył świat w sześć dni, by siódmego dnia odpocząć. Zgodnie z tym wierzeniem, dniem odpoczynku jest sobota - ostatni dzień tygodnia. Weekend z Izraelu to piątek i sobota. W tym czasie zamknięte są sklepy i nie funkcjonuje zbiorowy transport publiczny. W tym czasie ciężko jest dostać się z/na lotnisko, chyba że skorzystamy z taksówki. Kiedy ustaje transport publiczny, między miastami kursują szeruty (vany zabierające kilku lub kilkunastu pasażerów). Przejazd nimi jest nieco droższy i nie ma ustalonych godzin ich kursowania (ruszają po zapełnieniu miejsc).
W piątki znacząco wzrasta obłożenie hoteli; z drugiej strony - miasta mogą wydawać się wyludnione, bo mieszkańcy albo z nich wyjeżdżają, albo cały dzień spędzają w domach. W soboty może być utrudniony wstęp do synagog. W sobotę,  w dzielnicach żydowskich, w zawsze głośnej Jerozolimie, panuje spokój; mniej restrykcyjnie toczy się na północy Izraela.

Antysemityzm i obozy zagłady

Oto kwestia, o którą pyta od jakiegoś sporo osób wybierających się do Izraela. Jaki jest stosunek Izraelczyków do Polaków, szczególnie w świetle oskarżeń o antysemityzm i nazywanie nazistowskich obozów śmierci "polskimi"?Tematy te wywołują faktycznie wywołują emocje, ale głównie... w mediach. Na co dzień nie zauważyłem, żeby ktoś narodowości polskiej był traktowany w dyskryminujący sposób - szczególnie nie ma o tym mowy w miejscach typu hotele, czy restauracje. Podobnie jest jednak w przypadku kontaktów z Izraelczykami. Z mojego doświadczenia wynika, że 99% osób nie porusza takich tematów, jeśli sami nie sprowokujemy dyskusji.