Jak i dokąd będziemy podróżować w 2018 roku? Które kierunki będą cieszyły się popularnością po raz pierwszy, a które wrócą do łask turystów i z jakich powodów? Przejrzałem fora internetowe, branżowe publikacje i przeanalizowałem wypowiedzi ekspertów i dodałem swoje obserwacje, żeby sporządzić listę trendów, które zdominują nowy rok. Oto one:


 

Podróże do USA

O ile nie można liczyć na zmiany w kwestii zniesienia wiz dla Polaków, USA znów stają się atrakcyjnym kierunkiem podróży dla Europejczyków. Dzieje się tak z dwóch powodów – i żaden z nich nie jest bezpośrednio związany z osobą Donalda Trumpa. Po pierwsze: sukcesywnie spadają ceny połączeń lotniczych za Atlantyk (z Hiszpanii i Skandynawii trafiają się oferty nawet za mniej niż 800 zł, z Islandii niskie ceny oferuje choćby tani przewoźnik WOW), a po drugie dolar amerykański osłabia się względem największych walut światowych, w tym euro i złotówki. Ciężko przewidzieć, czy jego wartość spadnie do poziomu z 2008/2009 roku, kiedy 1$ był wart mniej niż 3 zł, ale już dziś w porównaniu do sytuacji sprzed 2 lat, wartość amerykańskiej waluty spadła już o 0,50 zł. Z punktu widzenia Polaków, łatwość podróżowania do Ameryki staje się jeszcze łatwiejsza: LOT uruchomił bezpośrednie połączenie z Los Angeles i kolejne połączenia na wschodnie wybrzeże z regionów.


 

Azja Środkowa

Nie tylko stany Ameryki Północnej będą popularne w 2018 roku, ale także „stany” w Azji Środkowej. Cieszące się popularnością wsród globtroterów, Kazachstan, Kirgistan, Uzbekistan i Tadżykistan będą powoli przyciągać coraz szersze kręgi turystów. Pierwszą przesłanką ku temu było zniesienie wiz i uruchomienie bezpośrednich połączeń lotniczych z Astaną przy okazji targów EXPO. Jednak to tak naprawdę sąsiednie kraje są ciekawe pod względem atrakcji, a co najważniejsze – wciąż nieodkryte przez masową turystykę. Wraz z liberalizacją przepisów wizowych i kolejnymi połączeniami lotniczymi, istnieje ogromna szansa, że 2018 będzie rokiem potężnego ożywienia turystyki indywidualnej i grupowej.


 

Bałkany

Turyści szukają coraz to nowszych propozycji w ofercie tour operatorów, jak i linii lotoniczych (szczególnie budżetowych). Obok niezwykle lubianej, ale też coraz droższej Chorwacji, popularnością zaczęły cieszyć się takie kraje jak: Czarnogóra, a ostatnio Macedonia i Albania. W Macedonii to jeziora przyciągną największą liczbę turystów: obok znanego już Ohridu, popularnością zaczynają cieszyć się też Prespa i Dojran w południowo wschodniej części kraju. Druga pod względem potencjału jest stolica kraju Skopje z fortecą, ottomańskim bazarem, żywym starym miastem i memoriałem Matki Teresy. Rośnie znaczenie tutejszych winnic, gorących źródeł i ośrodków narciarskich.
Z kolei Albania od lat pojawia się na liście nieoczywistych kierunków, które mają zyskać na popularności, ale dopiero w zeszłym roku polskie biura zauważyły znaczący wzrost sprzedaży wycieczek w tym kierunku. Tę popularność potwierdza fakt, że loty do Tirany rozpoczął węgierski Wizzair. Wielu analityków rynku narzeka jednak na brak inwestycji w sektor turystyczny, np. niezadawalający stan bazy hotelowej (do niedawna nieuregulowana pozostawała choćby kwestia hoteli 4* i 5*).


 

Wielkie powroty

W 2018 roku powinna zakończyć się zła passa północnoafrykańskich państw – do Tunezji i Egiptu zaczynają wracać turyści. Choć prawda jest tak, że nigdy stąd tak do końca nie uciekli. Mimo zamachów terrorystycznych i zestrzeleniu rosyjskiego samolotu, w 2017 r. Egipt odwiedziło 8 mln turystów (w 2010 r. – 14 mln). Tunezja straty odzyskuje znacznie szybciej – w 2017 r. miało ją odwiedzić 7,5 mln urlopowiczów, a więc tylko trochę mniej niż w 2010 r. (7,8 mln).
Decydującym kryterium w wyborze tych kierunków jest oczywiście ceny – choć trzeba liczyć się ich wzrost w przypadku wyjazdów zorganizowanych.

 





 

Turystyka zorganizowana jeszcze mocniejsza

W 2018 r. Polacy w dalszym ciągu będą wyjeżdżać na wczasy z biurami podróży. Wciąż ogromną popularnością będzie cieszyć się Grecja, Bułgaria i Hiszpania, jednak w ofertach tour operatorów pojawiają się nowinki, które skierowane są do nowych grup klientów, np. Grecos cieszy się z popularności wczasów w formie aktywnej. Organizator zamówił do współpracy Ewę Chodakowską do opracowania specjalnych sesji treningowych oraz rozbudował propozycje atrakcji dla dzieci.
Wielu organizatorów podkreśla odwrót od sprzedaży ofert last minute. Lepsza sytuacja materialna Polaków, wzrost gospodarczy, 500+, stabilny kurs złotego – to niektóre z czynników, które wpłynęły na pozytywny bilans w 2017 roku. W wyjazdach zorganizowanych powstaje nowy segment rynku: wyjazdy kilkudniowe, city-breaks, przedłużone weekendy – Polacy wolą wyjeżdżać na krócej, ale częściej.

Co ciekawe, w nowym roku coraz więcej Polaków będzie szukać coraz lepszych hoteli i będzie gotowych wydać więcej za odpoczynek w wersji „deluxe”.


 

Luksusowa turystyka

Wiele regionów zaczyna inwestować w infrastrukturę, która sprawi, że staną się one punktem zainteresowania turystów indywidualnych, ale z grubszym portfelem. Na przykład w Japonii na trasy wypuszczono luksusowe pociągi Mizukaze Express i Shikisima, którymi można dotrzeć do bardziej tradycyjnych miejsc niż Tokio i Kyoto. W 2016 r. utworzono stowarzyszenie, które zrzesza regiony zorientowane na zamożnych podróżnych (Kyoto, Sapporo, Ishikawa, Wakayama, Nara).
W Portugalii operator hotelowy Six Senses otworzył swój pierwszy ekskluzywny resort wypoczynkowy w Europie, a Anantara – pięciogwiazdkowy hotel willowy w Algarve. Luksusowa turystyka rozwija się też zaledwie 30 km od Lizbony – w regionie Cascais, który dziś nazywany jest portugalską Rivierą.
Wspomniana wcześniej Tunezja również zdecydowała się zaoferować coś w tej kategorii – w Tunisie na 2018 r. planowane jest otwarcie trzech luksusowych hoteli: Four Seasons, Ritz Carlton i Anantara.


 

Flixbus zastępuje PolskiBus

Na koniec ważna zmiana dotycząca lokalnych podróży. Przejęcie marki PolskiBus przez Flixbus zmodyfikuje sposób, w jaki będzie się podróżować po Polsce – dla przypomnienia w 6 lat przewoźnik ze szkockim kapitałem przewiózł ponad 25 mln pasażerów i zrewolucjonizował rynek przejazdów autokarowych po kraju i nie tylko  (rezerwacje przez internet, bilety od 1 zł, promocje, wybór miejsc – to wszystko były innowacyjne rozwiązania na skalę światową). Póki co nowa marka zapowiedziała, że utrzyma wszystkie dotychczasowe połączenia z siatki „czerwonego” przewoźnika i choć komfort podróży w „zielonych’ autobusach będzie wyższy (więcej miejsca między siedzeniami, wifi także zagranicą), ceny biletów wzrosną. Całkowite wprowadzenie zmian potrwa do połowy roku.
Ciągle nie wiadomo za to co z przewoźnikami, którzy współpracowali z PolskimBusem i sprzedawali za pośrednictwem jego strony bilety na swoje połączenia. Dla wielu z nich mogła to być wielka szansa marketingowa – dowiedzieli się o nich zupełnie nowi konsumenci. Dzięki platformie mogli oferować ceny w moodelu progresywnym, czego w większości przypadków już sami nie będą w stanie robić, chyba że pojawi się alternatywna platforma. Pojawiały się takie słuchy, więc jest duża szansa, że system wystartuje już wkrótce.

PROŚBA O KOMENTARZ!

Podobał Ci się ten artykuł? Chcesz go uzupełnić o swoją wiedzę? Chcesz o coś zapytać? Pamiętaj o dodaniu komentarza poniżej! DZIĘKUJĘ!